Drogowcy, kierowcy, spedytorzy - jakże często spotykamy ich na drogach. Jedni zajmują się administrowaniem i utrzymaniem dróg, inni przede wszystkim z nich korzystają. Jedno z pewnością ich łączy - wspólne święto. 26 kwietnia obchodzony jest bowiem Dzień Drogowca i Transportowca.
Remonty, objazdy, odblaskowe kamizelki
Nie ma osoby, która nie narzekałaby na stan polskich dróg: podziurwione, często zbyt wąskie, a momentami wręcz ich brak. Za utrzymanie dróg w porządku odpowiedzialni są drogowcy. To oni łatają dziury, organizują objazdy w trakcie remontów, malują pasy, a także odśnieżają zasypane trasy. Słońce czy deszcz, śnieg czy wichura dzielni drogowcy ruszają do pracy w odblaskowych kamizelkach, by ułatwić nam poruszanie się po polskich drogach.
Szczególnie widoczni będą teraz, na wiosnę rusza bowiem większość zaplanowanych remontów. Będą spieszyć się z łataniem dziur, ponieważ wiosna odkryły ogrom niszczejących dróg. Niestety, nie ominie ich zapewne gniew kierowców, którzy zmuszeni będą do korzystania z objazdów i znoszenia licznych utrudnień. Pamiętajmy jednak, że oni wykonują swoja pracę, która i tak wydaje się w Polsce syzyfową.
Przeładunek, przewóz, składowanie, pakowanie...
Gdy mowa o święcie transportowców, nie sposób pominąć spedytora. Jest on jedną z najważniejszych osób w firmie, w której koszty transportu odgrywają dużą rolę. Zadaniem spedytora jest bowiem minimalizacja całkowitych kosztów odnoszących się do całego procesu spedycji. To on zajmie się więc przewozem, składowaniem, przeładunkiem, ubezpieczeniem, pakowaniem, dystrybucją i szeregiem innych czynności w firmie.
Spedytor musi więc posiadać wiedzę z różnych dziedzin, ciąży na nim odpowiedzialność za wiele kwestii związanych z transportem towaru. Często łączy on w sobie cechy innych profesji. Jest on doradcą – współpracuje ze stronami jeszcze przed zawarciem kontraktu handlowego, kompletuje i sporządza dokumenty, w imieniu zleceniodawcy rozlicza koszty operacji spedycyjnych, a w niektórych przypadkach także sam wykonuje czynności przewozowe.
Zarobki spedytorów nie należą jednak do najwyższych. Zależne są przede wszystkim od stanowiska, które zajmuje spedytor: czy jest kierownikiem, czy specjalistą. Nie bez znaczenia jest także okres przepracowanych w danej branży lat.
Mediany wynagrodzeń całkowitych specjalistów i kierowników zatrudnionych w działach logistyki i transportu w wybranych branżach
Źródło: Ogólnopolskie Badanie Wynagrodzeń przeprowadzone przez Sedlak & Sedlak w 2009 roku
Kierowca ciężarówki – marzenie wielu chłopców
Praca kierowcy ciężarówki wielu kojarzy się z ciągłymi podróżami w różne zakątki świata. Siedzący za kierownicą pan w okularach przeciwsłonecznych, z imienną tabliczką przyczepioną do szyby ciężarówki, to częsty obrazek na drogach. U jednych powoduje uśmiech na twarzy, u innych irytację z powodu ogromu miejsca zajmowanego na drodze.
Nie jest to jednak lekka i przyjemna praca. Kierwcy płacą za nią bardzo wysoką cenę – rozłąką z rodziną. – Dzień Transportowca? A kiedy on jest? Człowiek non stop jeździ i nie ma nawet czasu takich świąt obchodzić. Ciągle w trasie, a czasu dla rodziny brak. W domu jestem, jak jest jakieś ważne święto – mówi Mariusz Stachniewicz, który kierowcą ciężarówki jest od sześciu lat.
- Pracuję 15 godzin dziennie, z czego 9 godzin jeżdżę. Na umowie mam najniższą krajową. Dostaję oprócz tego diety, jednak one nie wliczają się w moje zarobki. Mam więc marne szanse za uzyskanie kredytu bankowego na przyzwoitych warunkach. Poza tym tą dietą są pieniądze, które mam przeznaczone miesięcznie na utrzymanie w podróży. Ile zaoszczędzę, tyle wyniesie moja dieta – dodaje Mariusz Stachniewicz.
Z Ogólnopolskich Badań Wynagrodzeń wynika, że kierowca samochodu ciężarowego zarabia w granicach 2 610 zł brutto miesięcznie, natomiast kierowca autobusu 2 765 zł. W badaniu tym dominują jednak ludzie młodzi oraz osoby z wyższym wykształceniem. Dlatego wyniki te mogą być zawyżone i odbiegać od poziomu wynagrodzeń typowych przedstawicieli profesji.
Mediany wynagrodzeń całkowitych osób pracujących na wybranych stanowiskach
Źródło: Ogólnopolskie Badanie Wynagrodzeń przeprowadzone przez Sedlak & Sedlak w 2009 roku
O komentarz do powyższych danych poprosiliśmy naszego rozmówcę: – Kiedyś praca kierowcy się opłacała. Bez nadgodzin można było przynieść do domu 4-5 tys. zł. Teraz, gdybym chciał zarobić 5 tys. zł, musiałbym jeździć cały miesiąc dzień w dzień. Obecnie jest bardzo ciężko, firmy bankrutują. Sam w ostatnim czasie musiałem zmienić pracę, ponieważ poprzedni pracodawca przestał płacić pensję. Musieliśmy mu założyć sprawę sądową, aby odzyskać zarobione przez nas pieniądze.
Oprócz niskich wynagrodzeń praca kierowcy ciężarówki wiąże się jeszcze z innymi niedogodnościami: koniecznością nocowania w samochodzie, kąpieli na stacjach benzynowych itd. Jednak, jak wskazują sami zainteresowani, taka praca to pewne powołanie, miłość do wielkich aut i podróży po świecie. – Gdybym jednak miał ofertę pracy na miejscu za 2 tys. zł na rękę, od razu rzuciłbym pracę kierowcy. To nie jest praca dla osoby, która ma rodzinę, a ja mam żonę i dwójkę dzieci – dodaje kierowca. 
Może właśnie Dzień Drogowca i Transportowca jest okazją do zastanowienia się nad trudami pracy, jakie niosą ze sobą te profesje. W czasach PRL było to jedno ze świąt branżowych i miało swoje oficjalne obchody. Obecnie dzień ten nadal jest wyróżniony w kalendarzu, jednak niewielu go obchodzi. Pamiętajmy więc, aby dzisiaj obdarować drogowców i transportowców życzeniami zamiast gorzkimi słowami krytyki.
Barbara Sielicka
b.sielicka@firma.bankier.pl
Brak komentarzy...