Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Eksperyment iKoniec

09:03 26.04.2010

Czy jedno medium odsyła do drugiego? Odpowiedź na to pytanie jest wynikiem przeprowadzonego eksperymentu badawczego w branży reklamowej. Prowadzące go firmy Aegis Media: (Carat, Vizeum, Hypermedia, Posterscope) i AMS sprawdzały to prowadząc kampanię reklamową dla istniejącego produktu iKoniec. Po jej zakończeniu okazało się, że połączenie dwóch nośników reklamowych – bilboardów i Internetu w Polsce dało lepsze rezultaty niż to samo zestawienie mediów w Wielkiej Brytanii.

Na uwagę zasługuje jednak sam eksperyment, podczas którego próbowano zmierzyć skuteczność kampanii. - W drugiej połowie lutego 2009 w Warszawie przeprowadzono kampanię reklamową nieistniejącego produktu o nazwie iKoniec. W kampanii wykorzystano stacjonarne nośniki OOH (billboardy i citylighty) oraz telewizję w wagonach metra CityINFOtv. Kampanii celowo nie wspierano żadnymi innymi działaniami. Równolegle uruchomiono stronę www.iKoniec.pl , gdzie umieszczono konkurs-zagadkę, co to jest iKoniec? opowiada Gabriela Hankus-Matuszek, PR Manager w Hypermedia.

Kampania była powtórzeniem brytyjskiego eksperymentu firmy Posterscope UK i miała za cel odpowiedzieć na pytania: Czy jedno medium odsyła do drugiego? i  Czy prezentacja nieznanej marki w przestrzeni miejskiej prowokuje do poszukiwań informacji o niej w Internecie?. W Londynie prezentowano słowo Oohgle jako zbitek OOH oraz Google, a na stronie www było wyjaśnienie, że to kampania mierząca wpływ outdooru na zachowania w internecie. W Polsce słowem-hasłem stało się iKoniec, równie intrygujące co Oohgle, ale łatwiejsze do wymówienia i zapamiętania przez Polaków.

- Badanie zauważalności kampanii wykazało, że już po dwóch tygodniach ekspozycji nośników rozpoznał je co trzeci mieszkaniec miasta (34%). Jest to wysoki wskaźnik zważywszy na brak jakiegokolwiek wspomagania kampanii innymi mediami oraz dwutygodniowy okres ekspozycji. W trakcie trwania kampanii na domenie iKoniec odnotowano prawie tysiąc unikalnych użytkowników, którzy w połowie weszli na stronę po wpisaniu słowa iKoniec w wyszukiwarkę Google, ale połowa odwiedziła stronę od razu wpisując adres www.iKoniec.pl. Pokazuje to, że googlowanie w sieci jest naturalnych odruchem poszukiwania informacji oraz że konsumenci domyślnie zakładają, że marki i firmy mają swoje domeny.  Od razu wpisywali więc adres strony, która nigdzie nie była promowana dodaje Gabriela Hankus-Matuszek.

Uzyskane Wyniki potwierdzają wysoką skuteczność reklamy zewnętrznej oraz silną skłonność konsumentów do szukania w sieci informacji na temat interesujących ich spraw.

- Uzyskaliśmy potwierdzenie tezy, że dobrze zaprojektowana i zaplanowana kampania przyciąga uwagę oraz skłania ludzi do szukania informacji w internecie: googlowanie stało się odruchem. Uzyskane wyniki pokazują, że połączenie reklamy zewnętrznej z reklamą internecie jest doskonałym rozwiązaniem dla grup, do których trudno jest dotrzeć z reklamą telewizyjną
-  mówi Grażyna Gołębiowska, dyrektor komunikacji marketingowej i PR w AMS.

Powyższe rezultaty osiągnięto bez jakiejkolwiek sugestii na plakatach, że istnieje strona WWW. – Gdybyśmy na plakatach umieścili informację o adresie strony oraz o możliwości wygrania telefonu komórkowego, to ilość wejść byłaby zapewne wielokrotnie większa- dodaje Edward Korbel, dyrektor badań w Aegis Media.

Partnerami projektu były: Nokia, GG Network oraz Interactive Research Center.

Źródło: BiznesNet.pl
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy