Z badań wynika, że najtrudniej jeździ się po Brukseli, ale pierwszej dwudziestce najbardziej zakorkowanych miast Europy znalazły się aż trzy polskie: Warszawa, Wrocław i Poznań. Dokładna analiza danych zebranych przez jedną z największych firm zajmujących się nawigacja satelitarna GPS, mówi, że najtrudniej jeździ się po Brukseli, ale pierwszej dwudziestce najbardziej zakorkowanych miast Europy znalazły się aż trzy polskie miasta: Warszawa, Wrocław i Poznań.

Stolica Belgii nie tylko w statystykach uchodzi za wyjątkowo nieprzyjazne miasto dla zmotoryzowanych. W Polsce i Wielkiej Brytanii również utkniemy w korkach. Na najmniejsze utrudnienia w ruchu możemy liczyć w Hiszpanii i krajach skandynawskich.
Według analizy danych, kierowcy ze stolicy Unii Europejskiej, każdego dnia muszą liczyć się z opóźnieniami sięgającymi 37,7 proc. na wszystkich głównych drogach miasta. Bruksela tylko nieznacznie wyprzedziła w tej klasyfikacji Warszawę i Wrocław, które uplasowały się odpowiednio na drugiej i trzeciej pozycji.
Wynik badań nie jest także pozytywny dla Wielkiej Brytanii – londyńczycy będą pewnie zdziwieni, że ich miasto znalazło się dopiero na czwartym miejscu. Co ciekawe w pierwszej dziesiątce znalazły się również Edynburg i Belfast.
Zdecydowanie więcej przyjemności daje podróżowanie po miastach Francji – jeśli przebrniemy przez Paryż i Marsylię, reszta francuskich miast nie powinna sprawiać większych komunikacyjnych problemów.
Biorąc pod uwagę Niemcy, najwyraźniej nie tylko ich doskonałe autostrady sprawiają, że podróżowanie u naszych zachodnich sąsiadów jest płynne i przyjemne – Monachium, najbardziej zakorkowane niemieckie miasto, znajduje się dopiero na 28 miejscu zestawienia. Tak duże miasta jak Essen, Hamburg, Stuttgart, Kolonia, Dusseldorf czy Berlin znalazły się dopiero między trzydziestą pierwszą a trzydziestą ósmą pozycją.
Mieszkańcy Hiszpanii oraz Skandynawii mają największą szansę na uniknięcie korków. Jedynie trzy skandynawskie miasta znalazły się w pierwszej dwudziestce przytaczanego zestawienia – Oslo na miejscu szesnastym z 26 procentowym zakorkowaniem dróg, podczas gdy Sztokholm może pochwalić się zakorkowaniem ulic sięgającym jedynie 3 proc.
Wyniki badań powinny też zmienić nasze wyobrażenia o Hiszpanach trąbiących na siebie zaciekle w korkach – problem zatkanych ulic wydaje się tam znikomy. Barcelona zajęła w zestawieniu siedemnaste miejsce, a pozostałe hiszpańskie miasta ulokowały się na jeszcze dalszych miejscach. Najmniej zakorkowanym z nich jest Saragossa, gdzie jedynie 1,5 proc. dróg jest nadmiernie zatłoczonych.
Zestawienie zostało stworzone przez firmę TomTom, firmę zajmującą się nawigacja satelitarną. Badanie zostało przeprowadzone na podstawie informacji dotyczących prędkości z jaką samochody przemieszczają się po miejskich sieciach dróg.
Dane te zebrano anonimowo od tysięcy kierowców używających na co dzień urządzeń nawigacyjnych. Kiedy kierowcy jechali wolniej o więcej niż 70 proc. od aktualnego limitu prędkości, droga lub ulica zostawała uznana za zatłoczoną.
Badania powstały w oparciu o bazę pomiarów rzeczywistych prędkości, zgromadzoną na przestrzeni lat dzięki milionom użytkowników nawigacji satelitarnej na całym świecie. Rezultatem tego są rzeczywiste informacje dotyczące natężenia ruchu drogowego w miastach dla dowolnej pory w ciągu każdego dnia tygodnia.
Miasta zostały sklasyfikowane według informacji jak szybko pojazdy są w stanie poruszać się po leżących na ich terenie sieciach dróg. Natężenie ruchu w mieście zostało określone jako wysokie, w przypadku gdy prędkość pojazdów była o 70 proc. mniejsza od aktualnego, dozwolonego limitu. Oznacza to, że do godzinnej podróży należy dodać minimum 20 minut opóźnienia.
Zdaniem eksperta 
Armand Konieczny, Biuro Ruchu Drogowego KGP: - To, że polskie miasta należą do najbardziej zatłoczonych w Europie nie powinien dziwić. Nasza zapóźniona infrastruktura drogowa jest powszechnie znana od bardzo dawna. Niestety, niewiele się z tym robi. Narzekamy na brak autostrad, dróg szybkiego ruchu powoli przybywa, ale w miastach jest jeszcze gorzej. Brakuje nie tylko dobrych dróg, obwodnic, parkingów ale i sprawnych rozwiązań, bo np. tzw. zielona fala, to często fikcja.
Tomasz Szmandra