Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Punkty karne tanio oddam!

09:15 06.05.2010

Dla kierowców złapanych na przekraczaniu przepisów drogowych bardziej dolegliwą karą jest „wlepienie” im przez policję punktów karnych niż zapłacenie mandatu.

Stratę pieniędzy można przeboleć, ale po przekroczeniu limitu 24 punktów można stracić prawo jazdy. Dlatego wielkim powodzeniem cieszą się najróżniejsze sposoby niwelowania kary punktowej: te legalne i nielegalne.

Legalny sposób to przejście dodatkowego kursu w ośrodku szkolenia kierowców. Zdjęcie ze swego konta sześciu punktów karnych w zamian za niecałe sześć godzin pogadanek sprawia, że na organizowane w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Poznaniu szkolenia jest coraz więcej chętnych. Wcześniej odbywało się ono raz na kilka tygodni, teraz - co tydzień.

Bezpieczeństwo, przyczyny i prawne skutki wypadków drogowych, a także kultura jazdy to niektóre z tematów, które poruszają z kierowcami policjanci oraz psycholog. Cena kursu w Poznaniu wynosi około 300 zł.

Mniej pieniędzy i energii poświęcić trzeba natomiast na nielegalne sposoby pozbycia się punktów karnych. W internecie kwitnie rynek na tego rodzaju usługi. „Przyjmę do 18 pkt. karnych... Szybkie spotkanie i załatwienie sprawy...” - pisze osoba z Poznania. Do tego zamieszcza dane kontaktowe i cenę za „usługę” - 100 zł. W sieci jest pełno podobnych ogłoszeń z całego kraju.

Kierowcy chwytają się różnych sposobów, aby uniknąć kary za przekroczenie prędkości. Jak podaje wielkopolska policja, robi tak połowa kierowców, która pojawia się w komendzie. Jeżeli to tylko możliwe, kierowcy wypierają się tego, co widać na zdjęciu z fotoradaru. W przypadku firm, w których używane są samochody służbowe tłumaczą, że nie prowadzą ewidencji kierowców, a osoby prywatne nie pamiętają, komu użyczają auta.

- Kierowcy próbują też wmówić policjantom, że auto prowadziła ich wiekowa babcia lub dziadek. Bywa też, że mąż próbuje zrzucić odpowiedzialność za wykroczenie na żonę i odwrotnie - opowiada Andrzej Borowiak, rzecznik policji w Poznaniu. – Wszyscy powinni jednak wiedzieć, że istnieje możliwość ukarania za niewskazanie sprawcy wykroczenia.

Elżbieta Sobańska
Źródło: motofakty.pl
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy