Na co jeszcze warto zwrócić uwagę, gdy staramy się zidentyfikować dobre praktyki naszych najskuteczniejszych pracowników, by je potem upowszechnić? Na jednej z konferencji poświęconej zarządzaniu wiedzą Dr Jan Fazlagić zwrócił uwagę na ciekawe zjawisko marnotrawienia zasobów (w tym również wiedzy i informacji) w sytuacji ich nadmiaru. Może to odnosić się także do dobrych praktyk skodyfikowanych w organizacji.
Oto, co podpowiadają doświadczenia armii USA z wojny w Zatoce: „Większa transparentność pola bitwy nie gwarantuje większej efektywności militarnej”. „(...)Wydawało się oczywiste, że większa dokładność broni powoduje mniejsze zapotrzebowanie na amunicję. Wyobraźcie sobie moje zaskoczenie, gdy w czasie symulacji jednostki operacyjne zużyło 5 razy więcej amunicji”.

Większa dostępność informacji pozwala namierzyć więcej celów. Ale jednostki, które są w stanie określić większą liczbę potencjalnych celów żądały więcej amunicji: „… to był logistyczny koszmar: więcej lepszej informacji nie spowodowało lepszego podejmowania decyzji.
Praktyka różnych jednostek biznesowych w firmach także pokazuje, że organizacje mają tendencję do marnotrawienia zasobów, które występują w obfitości. Ten syndrom dał się zauważyć już 100 lat temu np. w strategii bitewnej w czasie I wojny światowej.
Nie chodzi o ilość nagromadzonych informacji czy nawet dobrych praktyk.
Kluczem do sukcesu jest wyłonienie właściwych, adekwatnych do sytuacji dobrych praktyk, dostarczenie (upowszechnienie) ich na czas i zmotywowanie adresatów do błyskawicznego i rzetelnego i zastosowania.
Firmy dążąc do tego, by skutecznie zarządzać dobrymi praktykami i by „średniacy” równali do najlepszych, mają często pokusę mnożenia „best practice”. Ich ilość w repozytoriach wiedzy staje się jednym z indykatorów, na ile proces zarządzania dobrymi praktykami dobrze działa w przedsiębiorstwie. A to zupełna pomyłka.