Sklep z odzieżą używaną większości z nas kojarzy się z kontenerami pełnymi ubrań i z odpychającym zapachem. Najwyższy czas, aby zerwać z tym stereotypem. Obecnie takie sklepy to nie tylko zbiór zwykłych, komuś niepotrzebnych już rzeczy. Coraz częściej na rynku spotykamy second hand typu Premium, czyli sklepy sprzedające markową odzież używaną.
Sklepy Premium mogą działać jako placówka lub jako portal internetowy. Jednym ze sklepów second hand Premium działających w Internecie jest www.fashioncode.pl, którego właścicielką jest Agnieszka Bzdyra-Maciorowska.
Skąd wziął się pomysł zrobienia biznesu na markowych rzeczach używanych?Decyzja o wyborze takiej a nie innej formy działalności została poniekąd podjęta w sposób przypadkowy. Każda lub prawie każda kobieta lubi się ubrać i z upodobaniem kupuje coraz to nowsze propozycje na dany sezon. W moim konkretnym przypadku został przekroczony pewien poziom krytyczny, gwarantujący mi łatwe znalezienie określonej części garderoby w szafie. Po przeanalizowaniu zasobów własnej szafy doszłam do wniosku, że jest w niej dużo markowych rzeczy, których od lat już nie noszę.
Dolce&Gabbana, Armanii, Ralph Lauren - to nie są marki tanie, które wyrzuca się do kosza na śmieci. Postanowiłam więc odsprzedać te rzeczy. To był prywatny powód podjętej decyzji.
Rynkowe uzasadnienie słuszności wyboru rodzaju działalności znalazłam w raportach m.in. Nielsena dotyczących dynamiki i kierunku rozwoju rynku dóbr luksusowych.
Ludzie lubią markowe rzeczy, tym bardziej na rynkach dopiero rozwijających się, na których ich wizerunek zewnętrzny i poczucie własnej wartości często budowane są w oparciu o dobra materialne, jakie posiadają. Poza tym, second handów jest wiele, a przecież na tak tłocznym rynku trzeba znaleźć niszę, która pozwoli na minimalizację ryzyka porażki.
Czy podjęcie takiej formy działalności wymaga wielu wyrzeczeń?Nie ma się co oszukiwać co do łatwości prowadzenia biznesu online. Pomimo, że nie wymaga on fizycznego i stałego miejsca funkcjonowania, to jednak praca włożona w przygotowanie zaplecza pod sprawne działanie w sieci jest naprawdę duża. Nie chodzi tylko o samo opracowanie koncepcji sklepu, jego formy wizualnej czy działania promocyjne. To oczywiście jest istotne, ale dopiero w dalszej kolejności. Na początku trzeba mieć wizję, znać rynek, mieć dostawców lub po prostu dobry towar, potrafić go zaprezentować, itd.
Co zadecydowało o wyborze marek, jakie są sprzedawane w Państwa sklepie?Zdecydowałam się na stworzenie sklepu second hand typu premium, co oznacza, że chcę oferować jedynie najbardziej wartościowe i znane marki świata. Oczywiście poza wielkimi nazwiskami i domami mody są również giganci jak Zara, Mango czy Top Shop. Wynika to z dosyć zróżnicowanej grupy docelowej. Generalnie zasada jest prosta, im młodszy klient, tym niższa świadomość luksusowych marek jak na przykład Prada czy Moschino. Od zasady są oczywiście wyjątki, nie chcę nikogo urazić, ale nadal pozostają tylko wyjątkami...

Czy towar przez Państwa pozyskiwany jest łatwo dostępny i z jakich regionów jest on najczęściej sprowadzany?Gdyby towar był łatwo dostępny, nie byłby tak pożądany. To właśnie ograniczona podaż sprawia, że nabiera on wartości w oczach klienta. W końcu na tym bazują wszystkie brandy pozycjonujące się jako premium. Śledząc ofertę innych sklepów online łatwo dostrzec, że niewielu udaje się zaproponować tak duże marki, jak te w Fashioncode.pl. Miejsca jego pochodzenia są naprawdę różne. Mam wielu dostawców, gdyż zamawiam tylko określone rzeczy.
Gdzie najlepiej założyć taką działalność np. duże - małe miasto, sprzedaż w sklepie - przez Internet?Nigdy nie miałam w planach założenia fizycznego sklepu second hand, ale wyobrażam sobie, że jest to dosyć duże wyzwanie. Z mojego punktu widzenia wymaga nieco mniej pracy, bo nie trzeba fotografować, opisywać, promować każdej jednej rzeczy…ale jest pewna zasadzka, skala działalności. Internet pozwala na szerokie, nieograniczone działanie, o ile posiada się wiedzę i kompetencje w zakresie e-commerce i podstawową wiedzę na temat SEM czy z zakresu social media. Jest to jednak, jak powiedziałam, trudny temat.
W przypadku fizycznego sklepu z „metrażem” łatwiej prowadzić go w dużym mieście, gdyż jest większa świadomość marek, skłonność do kombinowania ze strojem, akceptacja faktu, że jest to odzież używana. Dodatkową zaletą jest tzw. „świadectwo materialne”, jakie otrzymuje klient poprzez możliwość dotknięcia materiału, obejrzenia rzeczy w kontakcie bezpośrednim, przymierzenia. W przypadku ubrań jest to niezwykle istotny element, który warto brać pod uwagę. Obawiam się, że nie ma jedynej słusznej odpowiedzi na to pytanie. To w zasadzie zależy od indywidualnych uzdolnień, zasobów i możliwości.
Co zrobić, żeby dobrze zacząć i zdobyć stałych klientów, także dostawców?Każde nowe przedsięwzięcie wymaga pełnego zaangażowania. Warto dobrze przyjrzeć się otoczeniu, w jakim planujemy funkcjonować z naszym biznesem. To chyba jest podstawa do dobrego startu. W tym biznesie obowiązują takie same prawa jak w każdym innym. Wyznaczamy cele, planujemy w czasie, określamy, kiedy chcemy osiągnąć „break point”, jaki poziom zysków będzie dla nas zadowalający, ile jesteśmy w stanie zainwestować w start sklepu, czy znamy jakieś osoby, które mogłyby wesprzeć nas w tych działaniach i przede wszystkim czy znamy rynek mody? Stałych klientów zdobywa się wtedy, gdy to, co i jak sprzedajemy, pokrywa się z ich oczekiwaniami. Wiedząc, kim są nasi potencjalni klienci, jesteśmy w stanie odpowiednio opracować ofertę i stworzyć optymalne warunki sprzedaży.
Jakie produkty są najczęściej kupowane?Garderoba zmienia się z sezonu na sezon, ale mimo wszystko niektóre elementy pozostają niezmienne. Klasyczne elementy jak marynarki, ponadczasowe sukienki, klasyczne koszule zawsze cieszą się popularnością. To taki niezbędnik każdej kobiety. Poza tym wszelkie dodatki, mam na myśli torebki i paski oraz buty. W końcu to one decydują o efekcie finalnym całości stroju.
Jaka grupa społeczna jest waszym najczęstszym klientem, czy zdarzają się osoby sławne?W Fashioncode.pl najczęściej kupują osoby o wyższych niż przeciętne dochodach i zajmujące dosyć wysokie stanowiska w firmach. Ubierają się osoby z międzynarodowych korporacji i mediów, ale również te, które po prostu szukają oryginalnych rzeczy. Póki co niestety nie mieliśmy sławnych klientów, ale miejmy nadzieję, że wkrótce się to zmieni.
Czy przy takim rodzaju działalności istnieje gwarancja na sprzedawane produkty?Nie, produkty second hand nie posiadają gwarancji, ale oczywiście są sprzedawane zgodnie z ogólnie przyjętym prawem dla handlu online. Każdy klient ma prawo zwrócić nabyty towar bez podawania przyczyny w ciągu 10 dni od jego otrzymania.
Czy jest to opłacalny biznes, zmieniliby Państwo działalność na jakąś bardziej dochodową?Opłacalność biznesu zależy od indywidualnego apetytu na pieniądze. Dla mnie jest to jedna z alternatywnych form zarobku, ale przynosząca dużo satysfakcji.
Jak się kształtuje według Państwa przyszłość takiej działalności?Przyszłość sklepów second hand zależy od dynamiki wzrostu gospodarczego i bogacenia się społeczeństwa. Z jednej strony im bogatsze społeczeństwo, tym mniejsza skłonność do kupowania second hand, a drugiej całkiem świeży trend związany z pojmowaniem samego statusu. Bogate społeczeństwa zaczynają zmieniać swoje status fix, z wymiaru materialnego przechodzą do wymiaru bardziej duchowego wyrażonego poprzez wiedzę, kwalifikacje, postawę ekologiczną czy wielkoduszność. No cóż, pomimo, że rynek polski szybko adaptuje nowe trendy, to jednak nie sądzę by Polacy łatwo zrezygnowali z podstawowego symbolu statusu wyrażonego posiadaniem rzeczy luksusowych. Póki co, moim zdaniem, ciągle jest duży rynek do zagospodarowania.
Barbara Sielicka, Łukasz Dubiecki