Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Jak umyjesz, tak zarobisz

06:00 05.06.2010

Konkurencja na rynku myjni samochodowych jest duża, ale dobra lokalizacja i wysoka jakość mycia mogą zapewnić biznesowy sukces.

Liczba samochodów na polskich drogach, choć powoli, to jednak rośnie. Według danych Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego SAMAR, w 2009 roku w Polsce sprzedano 320,2 tys. aut, czyli o 199 sztuk więcej niż rok wcześniej. Najwięcej sprzedano samochodów klasy niższej średniej – 109  744 aut, czyli o 0,5 proc. więcej niż rok wcześniej. W związku z tym, zapotrzebowanie na wysokiej jakości mycie również się zwiększa. Według szacunków firm (nie ma oficjalnych danych), w 2009 roku rynek myjni samochodowych rozrósł się o 9 proc.

– Z naszych analiz wynika, że w tym roku wzrost w branży może sięgnąć nawet 10 proc. Dane te mogą być jeszcze bardziej optymistyczne, jeśli chodzi o rynek myjni bezdotykowych, na których usługi coraz szybciej rośnie zapotrzebowanie wśród kierowców – mówi Adrian Grandke, prezes zarządu Carwash Investment, firmy zarządzającej siecią TURBOmyjni. Krótko i konkretnie rynek analizuje Robert Szacherski, właściciel Mobilnemyjne.pl: – Duża konkurencja, odwrót od myjni szczotkowych, duży rynek zbytu oraz wymagający klienci, którzy płacą i chcą widzieć efekt.

Współczesny rynek obejmuje myjnie samoobsługowe, automatyczne, ręczne i wschodzące powoli – mobilne. Ten ostatni typ to odpowiedź na zapotrzebowanie klientów, którzy nie zawsze mają czas pojechać do myjni, więc ona przyjeżdża do nich. – Długie kolejki powodują, że umycie samochodu wymaga umówienia się z usługodawcą na konkretny termin, co nie jest dla klientów sytuacją komfortową. Dlatego choć na razie myjnie mobilne to nisza, widzimy w nich i w myjniach ekologicznych perspektywy rozwoju – mówi Michał Karafioł z sieci Ecomyjnie.

– Mamy tę przewagę, że możemy myć samochody wszędzie bez budowy drogiej infrastruktury. Możliwości rozwoju stwarzają dla nas parkingi, place przed hipermarketami oraz obsługa firm i klientów indywidualnych – mówi Robert Szacherski, właściciel Mobilnemyjnie.pl.

Rusz się!


Mobilną myjnię można uruchomić samodzielnie, mając do dyspozycji samochód oraz kupując preparaty do bezwodnego lub parowego mycia. Tych pierwszych jest na rynku bardzo wiele, więc wybór zależy od przedsiębiorcy. Większością z nich trzeba samochód spryskać i przetrzeć ściereczką. Nie zajmuje to dużo czasu, więc codziennie można obsłużyć kilkunastu klientów, biorąc pod uwagę czas dojazdu do nich. Cena jednego opakowania preparatu (0,5 l) wynosi, w zależności od producenta, kilkadziesiąt złotych i przeciętnie starcza na siedem myć. Opakowania 50-litrowe, polecane przy zawodowym zajmowaniu się myciem samochodów, starczają analogicznie na mniej więcej 70 myć i kosztują około 400 zł. Do tego należy dokupić zapas ściereczek z mikrofibry. Inny rozwiązaniem, bardziej kosztownym, jest kupienie maszyny do mycia parowego – ok. 25 tys. zł. W tym przypadku trzeba doliczyć zakup oleju do urządzenia oraz koszty energii. Ceny za takie mycie plasują się na poziomie od 40 do 80 zł.

Planując działalność myjni mobilnej, można również pomyśleć o przystąpieniu do jednej z sieci. – Do uruchomienia Ecomyjni mobilnej wystarczy kwota 5-6 tys. zł, przy założeniu, że potencjalny partner posiada samochód. W tę sumę wliczone są urządzenia (odkurzacze oraz myjka parowa), materiały reklamowe (ulotki, wizytówki, folia do oklejenia samochodu), strój roboczy, obsługa strony internetowej oraz potrzebny na start pakiet autokosmetyków – opisuje Michał Karafioł.

Druga z sieci, Myjniemobilne.pl, działa poprzez koordynatorów wojewódzkich, którymi zostają osoby zajmujące się myciem w poszczególnych województwach i chcące rozwijać sieć w swojej okolicy.– Obecnie mam podpisanych siedem umów w województwach: warmińsko-mazurskim, łódzkim, małopolskim, śląskim, wielkopolskim, kujawsko-pomorskim i mazowieckim. Negocjuję kolejne trzy umowy i mam nadzieję, że do końca roku będzie można skorzystać z usług Mobilnemyjnie.pl we wszystkich miastach wojewódzkich w Polsce – mówi Robert Szacherski, właściciel firmy. Partnerom franczyzowym Mobilnemyjnie.pl proponują dwie możliwości współpracy: myjnię bezwodną i bezwodno-parową. Inwestycja w pierwszy typ to 12 tys. zł netto, a w drugi 23 tys. zł netto. W podanych kwotach zawierają się opłaty wstępne oraz dwumiesięczny okres prowadzenia firmy bez opłaty bieżącej, koszty dostawy niezbędnych urządzeń (agregaty prądotwórcze, maszyny parowe, odkurzacze, maszyny, wizytówki, ulotki, środki chemiczne, miejsce na portalu internetowym oraz przekazanie know-how na temat prowadzenia tego rodzaju biznesu). Franczyzobiorca musi zadbać o zakup samochodu dostawczego i oklejenie go zgodnie z wytycznymi. Poza tym, co miesiąc, ma obowiązek wpłacać 300 zł na rzecz firmy. Miesięczne koszty utrzymania myjni mobilnej nie są wysokie – według Roberta Szacherskiego wynoszą ok. 1 tys. zł i składają się na nie: opłaty ZUS, paliwo i koszty kosmetyków.

Na stojaka

Grzegorz Rulkiewicz, właściciel myjni i punktów wulkanizacyjnych pod marką Duo-Car, osiem lat temu odkupił zniszczoną myjnię przy ulicy Połczyńskiej w Warszawie. Kolejne myjnie: samoobsługowe i ręczne, budował również przy ruchliwych stołecznych ulicach. Wybór miejsc nie był przypadkowy, bo, jak podkreśla Rulkiewicz, lokalizacja myjni jest niezwykle istotna. – Najbardziej perspektywiczne są trasy przelotowe lub skupiska bloków albo biurowców. Myjnia może być schowana w osiedlu, ale musi być ono duże. Dobrym wyborem jest też lokalizacja przy centrum handlowym – wymienia Grzegorz Rulkiewicz.

Gdy ma się wybraną lokalizację, należy załatwiać formalności: pozwolenia budowlane i środowiskowe. Trzeba zająć się tym szybko, ponieważ zdobycie niezbędnych dokumentów może trwać nawet kilka lat. Dla osób mniej cierpliwych rozwiązanie stanowi odkupienie już istniejącej myjni i ewentualne jej wyremontowanie. Bardzo prosta ręczna myjnia samochodowa w centrum Wrocławia kosztuje ok. 40 tys. zł, natomiast w okolicach Kołobrzegu, w dużo lepszym stanie – ponad 120 tys. zł.Jeżeli decydujemy się na zbudowanie własnej myjni, oprócz formalności, trzeba zastanowić się nad tym, czy właściciel będzie w myjni na stałe, czy będzie zatrudniał menedżera oraz czy będzie to myjnia automatyczna, czy ręczna. Należy też odpowiedzieć sobie na pytanie, ilu pracowników będzie potrzebnych. – Od tego, czy osobą otwierająca myjnię będzie sama w niej pracowała, zależy, ile stanowisk będzie trzeba zorganizować. Przy czterech i właścicielu w myjni można myśleć o rozkręcaniu biznesu. Jeżeli natomiast ktoś chce zatrudniać osobę zarządzającą, musi myśleć o biznesie na większą skalę. Poza tym, firma funkcjonuje lepiej jak właściciel jest na miejscu – tłumaczy Grzegorz Rulkiewicz.

Wydaje się, że ostatnie zdanie to truizm, ale właściciel Duo-Car zaznacza, że w tej branży zdarzają się pracownicy, którzy nadużywają alkoholu czy okradają pracodawcę. Poza tym, dobrzy pracownicy to skarb. Szczególnie w przypadku myjni ręcznych klienci przywiązują się do osób dobrze wykonujących swoje obowiązki i są w stanie zmienić myjnię, jeżeli ich ulubieniec odejdzie.– Zdarza się, że gdy pracownik odchodzi, klient jest bardzo rozczarowany. Trzeba mu wtedy wytłumaczyć, że zostały osoby, które wykonują swoje obowiązki równie dobrze – podkreśla Grzegorz Rulkiewicz. Jednocześnie pracownicy stanowią największy procent wszystkich miesięcznych wydatków – jeżeli chce się mieć ludzi na odpowiednim poziomie, trzeba za to płacić. Poza tym, myjnie są czynne do późnych godzin wieczornych lub jak w przypadku Duo-Car całą dobę, potrzeba więc kilku zmian pracowników. Branża obserwuje również dużą rotację załogi. W zimie, gdy pracy w myjni jest dużo mniej, zapotrzebowanie na personel maleje i ludzie szukają pracy gdzie indziej. Natomiast na wiosnę zaczyna się szaleńczy ruch i wtedy znowu potrzeba wielu pracowników. Taka huśtawka to duże wyzwanie dla przedsiębiorcy.

Automat czy ręka?


O tym, ilu pracowników zatrudnić i ile będzie kosztowało postawienie myjni, decyduje też jej typ. Do wyboru są: automatyczna, ręczna i samoobsługowa lub połączenie wybranych rodzajów. Do myjni automatycznej potrzebny jest tunel szczotkowy, który kosztuje ok. 60 tys. zł. Ze względu na koszty, indywidualne osoby nie decydują się na początek na ten rodzaj myjni, częściej można je spotkać np. na stacjach benzynowych.W przypadku myjni ręcznych, najpopularniejszych wśród polskich przedsiębiorców i klientów, wydatki na sprzęt są mniejsze, ale za to trzeba zatrudniać pracowników. Na wyposażeniu myjni ręcznej powinny się znaleźć m.in.: myjka ciśnieniowa, wąż, sprężarka, odkurzacz na sucho i mokro, czernidło do opon, irchy oraz różnorodne kosmetyki (szampony, piana aktywna, wosk, środek na owady, zapachy do wnętrza samochodu, środki do pielęgnacji kokpitu, pasty polerskie itp.). Kosmetyki to obok wydatków na pracowników największy procent kosztów miesięcznych. Grzegorz Rulkiewicz szacuje, że na preparaty czyszczące wydaje się około połowy pieniędzy przeznaczanych na wynagrodzenia dla załogi. Trudno oszacować dokładne wydatki na kosmetyki, ponieważ w zimie zużywa się ich dużo mniej niż na wiosnę i w lecie. Przy dużym ruchu 25-litrowa bańka koncentratu wystarcza na dwa dni, a średnia cena kosmetyków wynosi 45 zł za opakowanie 5-litrowe.

Przy budowie myjni trzeba również uwzględnić wszystko to, co ją otacza, czyli budynek dla klientów, w którym będą mogli poczekać na samochód, poczytać i się czegoś napić, pomieszczenie dla pracowników, parking itp. To powoduje, że zbudowanie myjni wiąże się z wysokimi kosztami. Grzegorz Rulkiewicz mówi o kwocie w przedziale 80-120 tys. zł. Jednak w branżowych rozmowach pojawiają się nawet kwoty 300 tys. zł i większe, ale należy podkreślić, że te sumy są ściśle uzależnione od lokalizacji, stosowanych środków kosmetycznych, a osiągane zyski przede wszystkim zależą od jakości mycia.Zarówno ofertę myjni automatycznej, jak i ręcznej, można, a nawet powinno się uzupełnić o stanowiska do mycia samoobsługowego. Przy nich nie potrzeba pracowników, a klient wszystkie czynności wykonuje sam, więc zużywa tylko kosmetyki i wodę.

Jeżeli przedsiębiorca chce, żeby w organizacji części tych spraw ktoś mu pomógł i udzielił niezbędnych rad, może pomyśleć o przystąpieniu do sieci franczyzowej. Jedną z nich jest sieć myjni bezdotykowych CarWash Investment. Koszty inwestycji w myjnie mogą przerażać, ale jeżeli weźmie się pod uwagę, że jedno kompleksowe (zewnątrz i wewnątrz auta) mycie ręczne trwa około godziny, a myjnia ma cztery stanowiska i działa 24 godziny, łatwo policzyć, że dziennie można obsłużyć około 100 klientów. Każdy zapłaci za mycie kompleksowe ok. 70 zł, a może również za usługi dodatkowe, np. woskowanie – 40 zł, pranie tapicerki – 400 zł. Wtedy kwoty przestają przerażać. Trzeba jednak brać pod uwagę, że zima, szczególnie sroga, daje się właścicielom myjni we znaki, bo nikt nie przyjeżdża czyścić samochodu, który po krótkim czasie wróci do stanu sprzed mycia.

W przypadku myjni bezdotykowych mycie trwa trochę krócej i biorąc pod uwagę krótsze godziny, otwarcia przedstawiciel CarWash Investment szacuje, że miesięcznie myjnia może zarobić kilkadziesiąt tysięcy złotych brutto.– Jedno stanowisko przez godzinę może obsłużyć średnio pięć samochodów. Największy ruch panuje w godz. od 8 do 21, więc daje to ok. 65 samochodów na dobę. Czas korzystania z usługi jest zależny od doświadczenia klienta w myciu samochodu na myjni bezdotykowej, od wielkości i stopnia zabrudzenia samochodu. Najczęściej jednak do prawidłowego umycia pojazdu wystarczy 6,5 minuty. Przy inwestycji w największe, sześciostanowiskowe myjnie miesięczny zysk brutto może sięgnąć niemal 50 tysięcy złotych. Wyliczenia nie uwzględniają klientów biznesowych, dzięki którym znacznie zwiększy się ruch na myjni, a co za tym idzie – obroty – wylicza Adrian Grandke.

Niezależność kontra niższe koszty


Jak w każdej branży, można się dopatrywać plusów i minusów działania samodzielnego i pod szyldem sieci. W takim biznesie jak myjnia samochodowa niewątpliwą zaletą sieci jest posiadanie działek w dobrych lokalizacjach, które samodzielnie często trudno pozyskać. Przystępując do sieci, odpadają również wydatki poniesione na reklamę. Przedsiębiorcy działający samodzielnie najczęściej stawiają na promowanie się za pomocą ulotek, strony internetowej, widocznych z daleka banerów i reklam w motoryzacyjnej prasie branżowej.Natomiast samodzielną działalność Grzegorz Rulkiewicz chwali za poczucie niezależności i posiadanie wpływu na rozwój firmy. Jak sam o sobie mówi, lubi inwestować, więc satysfakcjonuje go otwieranie kolejnych obiektów. Szukając lokalizacji, zawsze wybiera te działki, na których zmieści się nie tylko myjnia, lecz także warsztatwulkanizacyjny, bo to jego dodatkowa działalność.

Joanna Sopyło

Otwieramy myjnię ręczną

Koszty inwestycji:

  • wybudowanie myjni: 100 tys. zł
  • zakup kosmetyków: 15 tys. zł
  • zakup sprzętu: 20 tys. zł

Razem: 135 tys. zł

Koszty miesięczne

  • pracownicy x 10 = 15 tys. zł
  • kosmetyki = 10 tys. zł
  • opłata za dzierżawę działki = 6 tys. zł
  • opłaty dodatkowe = 10 tys. zł

Razem: 41 tys. zł

Spodziewane przychody

  • mycie kompleksowe x 50 zł x 30 klientów x 30 dni = 45 tys. zł
  • mycie karoserii x 20 zł x 30 x 30 = 18 tys. zł
  • sprzedaż produktów dodatkowych: 5 tys. zł

Razem: ok. 68 tys. zł

Spodziewane dochody
68 tys. zł minus 41 tys. zł


Dochód przed opodatkowaniem
27 tys. zł

Powyższe zestawienie jest jedynie przykładowe, sugerujemy wykonanie
własnego biznesplanu do konkretnych warunków biznesowych.

 
Źródło: Własny Biznes FRANCHISING
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy