Po wędlinę do mięsnego, po bułki do piekarni, a po gazetę do kiosku – jeszcze niedawno wyłącznie tak wyglądały zakupy. Dziś wystarczy komputer z dostępem do Internetu, żeby te produkty mieć na wyciągnięcie ręki w ciągu zaledwie kilku chwil.
Chociaż handel produktami spożywczymi w polskim Internecie dopiero raczkuje, to rynek jest perspektywiczny. Na świecie za pośrednictwem sieci sprzedano w 2009 roku żywność i napoje warte ok. 20 mld dolarów. Szacunki dotyczące polskiego rynku e-handlu żywnością mówią, że w zeszłym roku był on warty ok. 100 mln zł. To niewiele, zwłaszcza gdy uzmysłowimy sobie, żewartość całego rynku handlu produktami spożywczymi w Polsce sięga 220 mld zł. Dlatego coraz więcej przedsiębiorstw widzi szansę rozwoju własnego biznesu właśnie w sprzedaży żywności przez Internet. Ciągle jednak handel żywnością w sieci traktowany jest przez większość firm jedynie jakodziałalność uzupełniająca, a nie główne źródło dochodu. Taką strategię przyjęły np.: Piotr i Paweł, delikatesy Alma czy E.Leclerc, chociaż pojawia się coraz więcej sklepów, które działają wyłącznie w Internecie, np.: Fresh24.pl, E-food.pl czy Frisco.pl.
– Handel produktami spożywczymi przez Internet w Polsce dopiero raczkuje. Na przykładzie naszej firmy widać jednak, że branża ta ma wielki potencjał. Nasz sklep Fresh24.pl wystartował w lipcu ubiegłego roku i działa na terenie Warszawy i okolic. Obecnie miesięcznie obsługujemy ok. dwóch tys. klientów, a ich liczba systematycznie rośnie – mówi Tomasz Trojanowski, prezes Fresh24.pl.Zanim uruchomimy sklep internetowy, warto się zastanowić, czy na jego ofertę będzie w danym miejscu popyt. Na razie z usług delikatesów internetowych mogą skorzystać jedynie mieszkańcy największych polskich miast, takich jak Warszawa czy Kraków, jednak firmy coraz śmielej wkraczają na nowe rynki np. za pośrednictwem franczyzy, jak ma to miejsce w przypadku firmy E-food.pl.
– E-food.pl, to pierwsze delikatesy działające w Internecie, które będą rozwijać się we franczyzie. Chcemy zbudować sieć sklepów działających w największych polskich miastach. Na razie jesteśmy w Łodzi, ale jeszcze przed wakacjami planowane jest otwarcie e-sklepu w Warszawie, a później w Częstochowie – mówi Sławomir Nowakowski, właściciel E-food.pl. – Sprzedaż żywności przez Internet to perspektywiczny biznes, ale na prawdziwy wysyp e-sklepów z jedzeniem przyjdzie nam jeszcze parę lat poczekać.
Sklep dobrze napisanyPodstawą każdego sklepu internetowego jest program, który kieruje jego funkcjonowaniem. Na rynku dostępne są gotowe aplikacje, które pozwalają prowadzić supermarket online. Taki program można też napisać na konkretne zamówienie. Najtańsze rozwiązania informatyczne pozwalające uruchomić e-sklep można kupić już za 5-6 tys. zł. Średni koszt zakupu aplikacji, która będzie obsługiwała witrynę konkretnego internetowego supermarketu, to ok. 10 tys. zł.
– Najlepiej jest, jeśli witryna zostanie stworzona na potrzeby konkretnego sklepu i dostosowana do jego profilu, jak zrobiliśmy to w naszej firmie. Wówczas można na bieżąco dostosowywać ją do potrzeb firmy i zmieniać wraz z rozwojem sklepu. W przypadku gotowych rozwiązań wprowadzenie jakichkolwiek zmian jest znacznie utrudnione, a czasem nawet niemożliwe – mówi Tomasz Trojanowski. – Nasza aplikacja magazynowo-logistyczna jest w pełni zintegrowana z witryną sklepową, co znacząco wpływa na optymalizację procesów i obniżenie kosztów operacyjnych.
Witryna internetowa to dopiero początek. Równie ważny jest panel administracyjny i program odpowiadający za przekazywanie zamówień dokonywanych na stronie WWW do magazynów i dostawców. Nie można też zapomnieć o wyglądzie witryny i sposobie składania zamówień i dokonywania opłat za zamówione sprawunki. Strona musi być przede wszystkim łatwa w obsłudze i bezpieczna, aby każdy mógł się po niej bez problemów poruszać.
Na zapleczuChociaż sklep spożywczy online obsługuje swoich klientów wirtualnie, to nie może się obejść bez jak najbardziej realnego zaplecza magazynowego i floty samochodów. Dlatego zakładając supermarket internetowy, trzeba zapewnić sobie przede wszystkim odpowiedniej wielkości magazyny, w których będą przechowywane produkty spożywcze o długim terminie przydatności, napoje oraz artykuły chemii gospodarczej czy kosmetyki. Rozwiązaniem, które pochłonie najmniej środków, jest wynajęcie magazynu. Na ewentualną budowę można sobie pozwolić w momencie, kiedy sklep wyrobi sobie renomę na rynku i będzie przynosił wymierne zyski.
Kolejnym elementem, bez którego e-sklep spożywczy nie może funkcjonować, jest flota samochodowa. Na początek wystarczą dwa, trzy samochody, które mogą być wynajęte, dostawę towaru można też zlecić zewnętrznej firmie. Jednak najlepszym rozwiązaniem jest stworzenie własnej bazy samochodów, których wyposażenie i wielkość będzie można dostosować do potrzeb firmy.Jeśli mamy już czym dostarczać towar, to następnym etapem budowania e-sklepu spożywczego jest nawiązanie kontaktów z dostawcami. Sklep powinien oferować szeroki asortyment, żeby potencjalni klienci mogli wybierać spośród wielu produktów różnych marek. Muszą się wśród nich znaleźć zarówno marki dobrze znane, jak i te mniej popularne, ale pochodzące np. z produkcji ekologicznej. Supermarket internetowy, podobnie jak zwykły sklep, musi mieć w ofercie również produkty świeże: warzywa, pieczywo, nabiał czy mięso i wędliny.
– Mamy podpisane umowy z 95 dostawcami, którzy zaopatrują nasz sklep. Są wśród nich wielkie firmy dystrybucyjne, ale też małe przedsiębiorstwa, które dostarczają nam np. mięso. Dzięki temu mamy gwarancję, że dostarczany przez nas towar jest świeży i przygotowany pod konkretnego klienta – mówi Tomasz Trojanowski.Ustalając asortyment sklepu, warto pomyśleć także o produktach nietypowych, które są trudno dostępne i będą skierowane do konkretnej grupy klientów. Można np. zrobić specjalny dział z produktami bezglutenowymi, wegetariańskimi czy dla diabetyków. Warto również dołączyć ofertę produktów delikatesowych bądź towarów importowych.
Zakupy z myszkąDo robienia zakupów w internetowych sklepach spożywczych Polacy muszą się jeszcze przyzwyczaić, a to wymaga czasu. Dlatego przedsiębiorcy z tej branży stawiają teraz przede wszystkim na promocję samej idei kupowania żywności w sieci. Warto też pamiętać, że ludzie mają coraz mniej czasu i nie chcą go marnować na stanie w kolejkach i dlatego coraz chętniej decydują się na zakupy z myszką w dłoni.– Jednym ze sposobów, w jaki chcemy zwrócić uwagę warszawiaków na nasz sklep i możliwość kupowania artykułow spożywczych w sieci, jest akcja „Stop kolejkom”. Co jakiś czas głównymi ulicami Warszawy przechodzą kolejki, które pokazują, że są inne kanały dystrybucji, które pozwalają kupić podstawowe produkty szybko i łatwo – mówi Tomasz Trojanowski.Bardzo istotne jest zbudowanie odpowiednich relacji z klientami. Ważna jest otwartość na różne sugestie ze strony klientów, bo to przecież dla nich ma być sklep i to właśnie oni powinni czuć się komfortowo, robiąc w nim zakupy.
– Sklep internetowy wiąże sprzedawcę z klientem dużo silniej niż tradycyjna sprzedaż. Dzieje się tak chociażby ze względu na dużą elastyczność e-sklepu, w którym kupujący może nie tylko wybierać spośród szerokiej palety towarów dostępnych od ręki, ale ma również możliwość zamówienia czegoś, co nie jest dostępne w danej chwili – mówi Sławomir Nowakowski. Sklep online to nie tylko witryna i zaplecze magazynowo-logistyczne. Czasami mogą pojawić się jakieś problemy, których nie można rozwiązać bez udziału człowieka. Dlatego trzeba zadbać o obsługę sklepu, która będzie w stanie szybko i skutecznie rozwiązać problemy klientów.– Podczas każdych zakupów w sieci mogą pojawić się wątpliwości dotyczące produktu, sposobu dostawy itp., dlatego ważne jest, żeby na bieżąco reagować na pytania i sygnały pochodzące od klientów. Dobrym rozwiązaniem jest stworzenie telefonicznego punktu obsługi klienta, gdzie mógłby uzyskać odpowiedzi na nurtujące go pytania – mówi Tomasz Trojanowski.
Magdalena Krocz