Rząd szykuje nowe prawo dla śmieci
06:00
06.06.2010
Gmina będzie właścicielem śmieci i to ona będzie odpowiadała za ich zagospodarowanie – tak zakłada nowa ustawa o odpadach, którą przygotowuje resort środowiska. Przepisy powinny wejść w życie jeszcze w tym roku.
Nowy akt prawny o odpadach ma zastąpić dotychczasowy, obowiązujący od 2001 roku. Dzięki ustawie w Polsce zostaną w pełni wdrożone przepisy unijne, które nakazują między innymi utylizację i odzyskiwanie opakowań. Wstępując do Unii Europejskiej, Polska zobowiązała się, że do końca grudnia 2010 roku ograniczy o 25 proc. odpady komunalne, które trafiają na wysypiska. W następnych latach mamy ich składować jeszcze mniej. W przypadku, gdy Polska nie spełni tych wymogów, zapłaci kary. Najczęstszym sposobem utylizacji śmieci jest ich spalanie w specjalnych instalacjach.
Minister wie, co mówi
Według wiceministra ochrony środowiska, Bernarda Błaszczyka, realizacja zobowiązań jest możliwa tylko wtedy, gdy właścicielem śmieci będzie gmina. Samorząd będzie miał wówczas wpływ na zorganizowanie systemu odbierania śmieci oraz ich segregowanie. Za odbiór śmieci będą płacili mieszkańcy i właściciele nieruchomości. Wysokość tych opłat ustalą gminy. Pieniądze będą bezpośrednio wpływały do urzędów gmin, a nie – jak dotychczas – do firm odbierających nieczystości. Jak zaznaczył, wysokość tych opłat będzie zależała od tego, jak odpady będą zagospodarowane, między innymi czy będą segregowane.
Wiceminister poinformował, że w ciągu najbliższych tygodni zostaną zakończone prace nad projektem ustawy o odpadach. Resort chce, by nowe przepisy weszły w życie do końca tego roku. Ministerstwo myśli także o kodeksie odpadowym, w którym znalazłyby się wszystkie przepisy dotyczące gospodarki odpadami. Na stworzenie takiego dokumentu potrzebny jest okres około 2 lat, czyli może on powstać do końca 2012 roku. Obecnie regulacje dotyczące gospodarki odpadami znajdują się w różnych ustawach i rozporządzeniach.
Polska Izba Gospodarki Odpadami uważa, że nowy podatek i wprowadzenie monopolu nie rozwiążą problemów gospodarki odpadami. „W zaufaniu do praworządnego państwa przedsiębiorcy prywatni zainwestowali setki milionów złotych w nowoczesne bazy, sprzęt i technologie służące zbieraniu, zagospodarowaniu oraz przetwórstwu odpadów. Dzięki temu polska gospodarka odpadami sukcesywnie niweluje skutki zaniedbań i zapóźnień będących efektem kilkudziesięciu lat państwowego monopolu i zbiurokratyzowanego zarządzania tą dziedziną gospodarki” – alarmuje PIGO.
Podatek śmieciowy
Otwarcie rynku dla prywatnego kapitału oraz konkurencja krajowych i zagranicznych przedsiębiorstw zapewniły w minionych latach znaczący postęp technologiczny, wzrost jakości usług dla mieszkańców, a także realizację zobowiązań akcesyjnych Polski wobec Unii Europejskiej w zakresie odzysku i recyklingu odpadów opakowaniowych. W trakcie negocjacji o przystąpieniu Polski do Unii uzyskaliśmy najwięcej okresów przejściowych w stosunku do innych krajów kandydujących, ale nasze problemy trudno jest porównywać na przykład z liczącą 1,3 mln mieszkańców Estonią. Uzyskane okresy przejściowe wiążą się jednak między innymi z dodatkowymi obowiązkami sprawozdawczymi, bowiem w tym zakresie Polska będzie szczególnie monitorowana przez Komisję Europejską. „Przedsiębiorcy prywatni z dużym niepokojem przyjmują postulaty żądające przejęcia przez gminy tzw. własności odpadów, czyli w istocie powrotu do zbiurokratyzowanego zarządzania tą dziedziną gospodarki” – uważa Polska Izba Gospodarki Odpadami. Wprowadzenie w takiej formule podatku śmieciowego grozi odtworzeniem w gospodarce odpadami lokalnych monopoli samorządowych po 20 latach komercjalizacji i prywatyzacji tej sfery działalności gospodarczej.
Według izby byłaby to powtórna komunalizacja, która spowodowałaby ustawowe wyeliminowanie z rynku, bez jakiegokolwiek odszkodowania setek przedsiębiorców prywatnych oraz bankructwo wielu ich instalacji i zakładów przetwórstwa odpadów (unieważnienie zezwoleń na działalność i umów z klientami na odbiór odpadów).
Przedsiębiorcy nie zostawiają również suchej nitki na szykowanych dodatkowych obciążeniach mieszkańców. Proponowane rozwiązania zakładają wszak objęcie wszystkich mieszkańców specjalną opłatą na rzecz gmin, tzw. podatkiem śmieciowym. W praktyce skutkuje to nieuniknionym w warunkach lokalnego monopolu wzrostem cen za usługi związane z odbiorem i zagospodarowaniem odpadów, a co za tym idzie czynszów w spółdzielniach i wspólnotach mieszkaniowych. To byłby drugi podatek śmieciowy, gdyż już obecnie mieszkańcy płacą podatek ukryty w cenie wywozu śmieci (opłata za korzystanie ze środowiska). Niemało, bo z tego tytułu do budżetu każdego roku wpływa kilkaset milionów złotych.
Co jest ważne?
Według izby podstawowym obecnie wyzwaniem dla mieszkańców, samorządów i przedsiębiorców, wynikającym między innymi z dyrektyw Unii Europejskiej, jest konieczność znaczącego ograniczania ilości odpadów komunalnych deponowanych na składowiskach poprzez rozwój ich selektywnej zbiórki, odzysku i recyklingu. W tym właśnie kierunku – w opinii izb gospodarczych, organizacji pracodawców i inwestorów prywatnych – powinny zmierzać prace legislacyjne związane z nowelizacją przepisów dotyczących postępowania z odpadami.
Konieczna modyfikacja instrumentów prawnych i ekonomicznych powinna przede wszystkim zapewnić optymalne wykorzystanie istniejących instalacji oraz stymulować rozwój przedsiębiorczości i inwestycji infrastrukturalnych finansowanych zarówno przez inwestorów prywatnych, jak i przez samorządy z funduszy Unii Europejskiej. Zważywszy, że w gospodarce odpadami komunalnymi najpoważniejsze zagrożenie dla realizacji dyrektyw UE dotyczy konieczności radykalnego ograniczenia składowania odpadów biodegradowalnych, rozwiązanie tego problemu stanowić powinno absolutny priorytet i zasadniczy cel nowych regulacji prawnych. Przedsiębiorców z branży odpadami apelują do rządu, jak też do samorządów lokalnych, o ścisłe egzekwowanie istniejącego prawa, które już obecnie obliguje do uzyskiwania odpowiednio wysokich poziomów redukcji składowania odpadów. O co chodzi? Przykładowo o zamknięcie, w trybie administracyjnym, składowisk odpadów nie spełniających norm technicznych i ekologicznych. Liczą również na zaostrzenia kar dla wytwórców odpadów i przedsiębiorców za nielegalne wyrzucanie śmieci na dzikich składowiskach. Firmy oczekują także otwarcia polskiej gospodarki odpadami na realizację wspólnych przedsięwzięć sektora publicznego i prywatnego w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego.W ten sposób, przy minimalizacji kosztów społecznych oraz maksymalnym wykorzystaniu potencjału istniejących i planowanych instalacji przedsiębiorstw prywatnych i samorządowych, zachowując dotychczasowe, rynkowe mechanizmy i konkurencję przedsiębiorstw na rynku odbioru odpadów, można z powodzeniem rozwiązać kluczowe problemy gospodarki odpadami, bez jakiejkolwiek potrzeby wprowadzania lokalnych monopoli samorządowych i nowego podatku śmieciowego. Ale te wszystkie postulaty wymagają przede wszystkim jednego: konsekwencji w działaniu.
„Warunkiem koniecznym dla osiągnięcia wskazanych celów jest zapewnienie stabilności i ścisłej egzekucji prawa przez najbliższe 10 lat, a także bezwzględne eliminowanie tzw. szarej strefy oraz prymitywnych i nielegalnych praktyk w postępowaniu z odpadami” – uważają przedstawiciele izby. To pozwoli na pełne wdrożenie opłacalnej dla mieszkańców selektywnej zbiórki odpadów oraz rozbudowę istniejących i budowę nowych, wysokowydajnych instalacji do przetwórstwa odpadów. Przedsiębiorcy oczekują także od władz samorządowych wyeliminowania z dotychczasowej praktyki licznych przeszkód i barier związanych z uzyskiwaniem zezwoleń na realizację inwestycji w niezbędną infrastrukturę.
Igor Stokłosa
Źródło:
