Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Równość płci blokuje dostęp do funduszy UE

10:04 01.06.2010

Prawie 70% firm, których wnioski w ramach programu Kapitał Ludzki zostały odrzucone, nie otrzymuje funduszy unijnych z powodu braku zgodności z zasadą równości płci. Polskie firmy traktują bowiem uwzględnianie tej zasady jako zło konieczne.

W kwietniu 2009 roku wprowadzono do programu Kapitał Ludzki obowiązek oceny wniosku konkursowego w ramach tego programu pod względem zgodności z unijną zasadą równości płci. Oznacza to, że każdy wniosek musi zawierać analizę sytuacji kobiet i mężczyzn na rynku pracy w obszarze, na którym planuje przeprowadzić projekt. Polscy przedsiębiorcy nie przykładają jednak do tego warunku wystarczającej uwagi, uważając unijny standard minimum za absurd. W rezultacie nienależycie przygotowana tego typu analiza była w 2009 roku przyczyną 70% negatywnych decyzji o dotacje.

„Problem z realizacją zasady równości szans leży w głęboko zakorzenionych stereotypach, które trzeba zwalczać nie tylko wśród uczestników projektu, ale przede wszystkim wśród projektodawców” - twierdzi Anna Jarmuszkiewicz, specjalistka w zakresie projektów współfinansowanych z EFS z redakcji dwumiesięcznika "Fundusze Europejskie”. Zdaniem ekspertki w polskich projektach równość szans sprowadza się do „bezrefleksyjnego powtarzania formułek” oraz poruszania się wokół sloganu „kobiety na traktory”.

„Wnioskodawcy preparują kilka analiz i tabel w oparciu o stereotypy a wrażliwość na kwestie płciowe zostaje tylko pustą formułą” - podobnego zdania jest Maciej Duda, z Pracowni Krytyki Feministycznej Uniwersytetu Adama Mickiewicza. „Niestety w Polsce obowiązkowy standard minimum traktowany jest jako zło konieczne albo listek figowy. Rodzaj kontrybucji, którą trzeba spłacić Unii, żeby dostać od niej pieniądze” - dodaje Duda.

Rozwiązaniem problemu, według Ministerstwa rozwoju Regionalnego, ma być wpisanie do projektu szkolenia z zakresu zasady równości dla kadry zarządzającej projektem. Ministerstwo argumentuje, że za takie szkolenie przedsiębiorca dostanie dodatkowe punkty, a to właśnie osiągniecie odpowiedniej liczby punktów decyduje m.in. o pozytywnej lub negatywnej ocenie projektu. Koszty szkoleń nie są już problemem, są bowiem pokrywane z budżetu projektu.

Źródło: Fundusze Europejskie

Komentuje redaktor Bankier.pl, Paweł Wachowski

Zasada równości kobiet i mężczyzn jest jedną z zasad polityk horyzontalnych Unii Europejskiej. Wprowadzając standard minimum realizacji tej zasady, Bruksela chciała zintensyfikować działania krajów członkowskich na rzecz równości płci i pokazać, że rozumie problem i w żaden sposób go nie bagatelizuje. Nierówność nie jest fikcją, szczególnie widać ją w kontekście zatrudnienia i szans rozwoju osobistego i zawodowego, jednak trudno uwierzyć, że dyrektywy i nakazy coś zmienią. Problem nie dotyczy tylko pracodawców, ale całego społeczeństwa, które wychowane w patriarchalnym duchu postrzega role społeczne tak, a nie inaczej. Tu niezbędna jest praca u podstaw.
Źródło: Bankier.pl
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy