Od momentu transformacji ustrojowej minęło dwadzieścia lat, a pomimo tego wciąż panuje powszechne przekonanie o tym, że przedsiębiorcy to ludzie ze znajomościami, w dodatku działający nie do końca zgodnie z prawem. Wynikiem takiego rozumowania jest chęć zwiększenia kontroli nad rzekomo nieuczciwie działającymi biznesmenami i tutaj koło się zamyka – przedsiębiorcy bronią się przed etatyzmem, a państwo w odwecie zwiększa zasięg kontroli.Według badań PBS DGA, przedsiębiorcy, którzy
osiągnęli sukces w uczciwy sposób stanowią tylko 41% ogółu, w tym tylko 3% jest całkowicie przekonanych o uczciwości dobrze prosperujących biznesmenów. Z kolei 41% respondentów nie zgadza się z tą opinią i raczej wskazywałoby na nie do końca zgodne z prawem działania właścicieli firm. 11% badanych nie miało zdania.
Na pytanie, co decyduje o sukcesie firm w Polsce najwięcej bo,
aż 34% wskazało „znajomości”. „Talent do interesów” zajął drugie miejsce z wynikiem 23%. Co najciekawsze -
„uczciwość i ciężka praca” zajęły ex aequo 3 miejsce ze stwierdzeniem „naginanie prawa tam gdzie to możliwe”- obydwa z wynikiem 19%. Bez zdania było pięciu na stu badanych.
Kiedy tak duży odsetek ludzi uważa, że przedsiębiorcy są nieuczciwi nic dziwnego, że kolejne pytanie w ankiecie dotyczyło
zwiększenia kontroli państwa nad ludźmi podejmującymi działalność gospodarczą. I tutaj wyniki są co najmniej zaskakujące, ponieważ aż
79% opowiedziało się za zwiększeniem kontroli. Przeciwko było niecałe 20%, a czterech na stu badanych nie miało zdania.
Źródło: www.pbsdga.plInterpretując wyniki ankiety można śmiało stwierdzić, że większość obywateli, nawet jeśli uważa przedsiębiorców za ludzi uczciwych,
opowiada się za zwiększeniem kontroli. Trudno powiedzieć na czym owo zwiększenie mogłoby polegać – czy powinien on mieć charakter fiskalny, a może policyjny. Ten pierwszy odnosiłby się do ograniczenia (i tutaj nie trzeba badań) zbyt dużych zarobków właścicieli dobrze prosperujących firm. Bardzo możliwe, że te 79% wyraziło raczej niezadowolenie z dużego rozwarstwienia w dochodach, a nie chęć zwiększenia kontroli sensu stricto.
Większość pracujących nie wyobraża siebie w roli przedsiębiorców. Świadomie wybrali pracę na etacie, która z różnych powodów im odpowiada. Niestety tego typu kariera zawodowa w bardzo dużym procencie wiąże się z ograniczonymi zarobkami, gdzie zarówno awans i płaca uzależnione są od decyzji szefa (często właściciela firmy). Jest to cena jaką płaci się za niepodjęcie ryzyka prowadzenia własnej działalności gospodarczej. Tych, którzy nie chcą jej płacić nie dotyczą te sprawy – sami sobie są szefami, a ich płaca uzależniona jest tylko od ich talentu, pracowitości i szczęścia.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl