Nie tylko Włochy czy Francja mają swoje „autostrady słońca”. Co prawda w polskim wydaniu są to raczej „drogi krajowe” niż „autostrady”, ale i po nich w sezonie wakacyjnym sznur samochodów podąża nad lub znad morza. Na „słonecznych trasach” zarabiają rywalizujące o wakacyjnych klientów przydrożne punkty gastronomiczne. Nie wyobrażam sobie podroży z małym dzieckiem z Warszawy do Gdańska bez przynajmniej jednego dłuższego postoju – mówi Joanna, mama czteroletniej Oli – Musimy po drodze coś zjeść, skorzystać z toalety, a dziecko powinno się wybiegać, nabrać sił przed dalszą drogą – dodaje. Konieczność postoju, szczególnie przy okazji wyjazdów rodzinnych, doskonale rozumieją osoby prowadzące przydrożne punkty gastronomiczne. Pytanie jednak brzmi – jak zachęcić podróżnych do zatrzymania się właśnie u nich?
Tankowanie i jedzenieJoanna wraz z dzieckiem i mężem jadą nad morze. To, gdzie się zatrzymają po drodze, zależy od osiągniętego między nimi kompromisu. Z punktu widzenia męża Joanny, kierowcy, najdogodniejszą lokalizacją postoju będzie stacja paliw. Niemal przy każdej stacji benzynowej znajdują się punkty gastronomiczne – począwszy od maszyny do hot dogów i kawy, przez bary bistro, na restauracjach kończąc. Atuty sąsiedztwa stacji paliw od dawna dostrzegła sieć restauracji przydrożnych „Leśne Runo”. Każda z naszych 14 restauracji zlokalizowana jest przy stacji paliw. To sprawdzony model biznesowy, w którym oba podmioty – stacja i restauracja, odnoszą korzyści – mówi Tomasz Sztylko, odpowiedzialny za ekspansję tej sieci – Taka lokalizacja dogodna jest także dla klientów, którzy tankują, jedzą, odpoczywają w jednym miejscu – dodaje Tomasz Sztylko. Kierowca zwróci także uwagę na wcześniejsze oznakowanie restauracji (stąd lokale zapowiadają się przez bilbordy nawet kilkadziesiąt kilometrów przed), dogodny zjazd z drogi czy wielkość parkingu.

BezpieczeństwoInne czynniki przy wyborze lokalu za priorytetowe uzna Joanna. Dla niej najważniejszy będzie rodzaj oferowanej kuchni, wystrój i atmosfera wewnątrz lokalu, a przede wszystkim bezpieczeństwo serwowanych tam potraw. Dużą rolę odgrywa także przywiązanie do znanego sobie wcześniej miejsca. Ludzie z całej Polski przyjeżdżają do mnie na kopytka i czerwony barszcz z uszkami - mówi pani Zofia, prowadząca niepozorny lokal gastronomiczny na jednej z mazurskich dróg lokalnych – Chociaż widzimy się raz, dwa razy w roku, sporą część gości poznaję już z twarzy, czasami z imienia, bo wracają do mnie rok w rok – twierdzi pani Zofia. Tyle samo przeciwników co zwolenników mają przydrożne bary typu „drive inn”. Zalety to oczywiście łatwość i szybkość konsumpcji – nie trzeba wychodzić z auta, aby otrzymać swoją ulubioną kanapkę, frytki i napój z bąbelkami. A wady? Staram się unikać fast foodów, tym bardziej nie fundować tego rodzaju jedzenia mojemu dziecku – mówi Joanna – Zdecydowanie preferuję kuchnię polską, jako sprawdzoną, zdrową, w której każdy znajdzie coś dla siebie – dodaje.
Dla dzieci Coraz częściej decydujący głos przy wyborze nowego samochodu, mebla czy komputera w rodzinie ma dziecko. Tym bardziej przy ustalaniu miejsca postoju należy wysłuchać argumentów czterolatka. Mała Ola najchętniej zatrzyma się w restauracji, która posiadać będzie plac zabaw czy też dziecięcy kącik wewnątrz lokalu. Najmłodsi przepadają za wszelkiego rodzaju fast foodami, ale rozsądna argumentacja rodziców skłonić ich może do zjedzenia ze smakiem znanych i lubianych potraw, typu zupa pomidorowa, kotlet z piersi kurczaka czy pierogi. Dzieci uwielbiają prezenty, stąd na wygranej pozycji są lokale rozdające je najmłodszym klientom. Zdajemy sobie sprawę, jak ważny w rodzinie jest głos dziecka, z drugiej strony nie chcemy wykorzystywać zwykłej chęci posiadania najmłodszych do zdobycia klientów. W naszych restauracjach powstał więc pomysł na książeczki edukacyjne – mówi Tomasz Sztylko, z sieci „Leśne Runo” – Podczas wakacji, dzieci które zamówią jeden z zestawów dla najmłodszych, otrzymają książeczki z kolorowankami i zgadywankami na temat bezpieczeństwa ruchu drogowego. W ten sposób najmłodsi mile wspominać będą nasze restauracje, a jednocześnie przyswoją sobie podstawowe zasady bezpieczeństwa na drodze – dodaje.
Przygotowania do sezonuPrzed sezonem większość restauracji odświeża swoje menu. W ofercie pojawiają się nowe dania, niekiedy dostępne tylko podczas wakacji. W lato zabraknąć nie może także lodów, napoi chłodzących oraz lekkich dań owocowo – warzywnych. Uniwersalnym atutem restauracji przydrożnych w sezonie wakacyjnym jest własny ogródek z parasolami i klimatyzacja wewnątrz lokalu. Także zacieniony parking, szczególnie dla posiadaczy aut bez klimatyzacji, może okazać się czynnikiem decydującym o zatrzymaniu się w tym miejscu.
Ruch sezonowy w gastronomii przydrożnej tworzą także imprezy masowe. Restauratorzy przy drogach krajowych nr „7”, „10” czy „1” spodziewają się oblężenia 15 lipca, kiedy dziesiątki tysięcy Polaków podążać będzie na inscenizację historyczną w 600-tną rocznicę Bitwy pod Grunwaldem. Ruch na drogach wzrośnie także w czasie trwania popularnych festiwali, takich jak Open’er w Gdyni, Coke w Krakowie, oraz w czasie wszelkiego rodzaju zlotów i wydarzeń miejskich - Jarmark św. Dominika w Gdańsku, zlot żaglowców w Gdyni etc.
Rywalizacja restauracji o klientów tym ostatnim może wyjść tylko na dobre. Szeroka oferta menu, komfortowe warunki konsumpcji, przystępne ceny i dodatkowe atrakcje sprawiły, iż Joanna nie przygotowuje już na dłuższą drogę, jak kiedyś, kanapek i termosu z kawą. Na smaczny posiłek serdecznie zapraszają jej rodzinę wszyscy restauratorzy między Warszawą a Gdańskiem.
Adam Studziński
/ Agencja Kreska