Mam dla Państwa z samego rana dobrą wiadomość. O godzinie 3.36 przestaliśmy pracować dla państwa. Więc dziś do pracy idziemy w skowronkach. To co zarobimy do końca roku już nasze. Następne wiadomości już nie są takie dobre. Dzień Wolności Podatkowej wynika z udziału sektora wydatków publicznych w Produkcie Krajowym Brutto. Wyniesie on w bieżącym roku 47,5%. Jest to wskaźnik najwyższy od czterech lat!
Najlepiej pokazuje on faktyczną wysokość opodatkowania obywateli. Zawiera w sobie wszystkie, często niewidoczne, obciążenia nałożone na barki obywateli z długiem publicznym włącznie.
W tym roku świętujemy pod hasłem: „
Dług publiczny też jest podatkiem”! Co dobitnie unaocznił przykład Grecji. Dług Publiczny też jest formą opodatkowania obywateli. To podatek od przyszłych pokoleń. Polskie zadłużenie w formie zagregowanej, czy też na mieszkańca, pozornie nie wygląda groźnie. Jeśli jednak wziąć pod uwagę również pozornie niewielkie zadłużenie Grecji i jej obecne problemy, nie ma powodu do optymizmu. W latach 1995-2008 zadłużenie państwa przyrastało średnio o 10,44% rocznie. Każdy nowy obywatel rodził się w 2009 roku z długiem w wysokości 4.167,65 euro, a więc dostał w dniu urodzin od rządu prezent w wysokości rachunku do zapłacenia na prawie 17.000 PLN. Przy założeniu, że dług publiczny będzie rósł tak jak w ostatnich latach, Polska osiągnie dzisiejsze zadłużenie Grecji na mieszkańca za około 15 lat. Natomiast poziom długu Hiszpanii już za 10 lat. Oczywiście większy koszt obsługi zwiększającego się długu spowoduje wcześniejsze osiągnięcie tego pułapu.
Obsługa tego rosnącego zadłużenia jest coraz bardziej istotnym elementem wydatków publicznych. Jej roczny koszt wynosi 35 mld PLN. Każdy z nas pracował w tym roku 10 dni na samą obsługę długów, które i tak będą musiały zapłacić nasze dzieci. Wzrost w stosunku do roku ubiegłego wyniósł 6,5%.