Za nami kolejna debata między kandydatami na prezydenta RP. Tym razem w debacie udział wzięli tylko dwaj kandydaci, którzy głosami społeczeństwa przeszli do drugiej tury wyborów: Bronisław Komorowski i Jarosław Kaczyński.
Politycy odpowiadali na pytania z obszarów: polityka socjalna, gospodarka oraz polityka zagraniczna. Tak, jak to miało miejsce przy ostatniej debacie, tak i tym razem postanowiłam się przyjrzeć, co na temat obecnego stanu polskich przedsiębiorstw i ich dalszej przyszłości sądzą kandydaci na Prezydenta RP.
Przede wszystkim należy jednak zauważyć, że zamiast merytorycznej debaty na wysokim poziomie, kandydaci zafundowali nam przedstawienie pełne wzajemnych oskarżeń i przypisywania sobie rozmaitych sukcesów. Debata pełna była kąśliwych uwag i ciągłego „odbijania piłeczki”. Kandydaci wielokrotnie wymijająco odpowiadali na zadane im pytania.
Jarosław Kaczyński
Kandydat PiS zapowiada szczególne wsparcie dla regionów opóźnionych, które borykają się przede wszystkim z wysokim bezrobociem. Chce dla nich dodatkowych środków z unijnego budżety. Wspomniał, że większość obecnej pomocy wywalczył już jako premier.
Wspomniał także, że to dzięki działaniom jego rządu, który m. in. obniżył podatki, Polska uniknęła kryzysu. Opowiedział się również za utrzymaniem przywilejów emerytalnych dla służb mundurowych tłumacząc to tym, że jest to swego rodzaju rekompensata za ich niskie pensje.
Bronisław Komorowski
Kandydat PO swoją wypowiedź zaczął od stwierdzenia, że Polska jest tylko jedna i wszelkie jej podziały są nieuzasadnione. Zapowiedział wzrost środków unijnych szczególnie na pomoc dla terenów wschodnich Polski, jednocześnie zauważając, że rząd PiS części pomocy tego regionu pozbawił.
Jego zdaniem Polska nie ma problemu związanego z systemem emerytalnym, a konkretnie z potrzebą cięć emerytur. Twierdzi, że Polacy są tylko niepotrzebnie straszeni wizją niskich emerytur. Bez powodu, bowiem rząd ma z czego łatać obszary polskiej biedy. A to dzięki umiejętnością polskiego biznesu i nieposłuchania rad PiS. Zgodził się jednak z Jarosławem Kaczyńskim w kwestii pozostawienia przywilejów emerytalnych dla służb mundurowych.
A co z przedsiębiorcami?
Cieszy natomiast fakt, iż mimo braku bezpośredniego pytania o kondycję polskich przedsiębiorstw i propozycji zmian ułatwiających ich funkcjonowanie, obaj kandydaci odnieśli się do tego tematu w podsumowaniu etapu związanego z gospodarką.
Jarosław Kaczyński chce ułatwić zakładanie i funkcjonowanie polskich przedsiębiorstw, a przede wszystkim zapobiec dalszym prześladowaniom przedsiębiorców. Zwrócił uwagę, że wszyscy się śmieją z tzw. „jednego okienka”. Jego zdaniem najgorsze jest jednak to, że przedsiębiorcy są bezbronni wobec nieudolnych działań rządu. On natomiast chce im pomóc i popierać polski kapitał.
Bronisław Komorowski zwrócił uwagę, że rząd podejmuje działania, które mają pomóc przedsiębiorcom w różnych sferach ich funkcjonowania. Udało się już m. in. skrócić niektóre procedury. Ciągle jednak zmorą przedsiębiorców jest biurokracja i to z nią w pierwszej kolejności chce walczyć kandydat PO. Mocno zaakcentował fakt, że nie można wprowadzać procedur, które mają za zadanie ścigać przedsiębiorców i traktować ich jako potencjalnych i pospolitych przestępców, co robił rząd PiS.
W ostatniej swojej wypowiedzi Jarosław Kaczyński zaznaczył, że chce być prezydentem wszystkich Polaków: pracowników, rolników, emerytów, polskiej inteligencji oraz młodzieży. Bronisław Komorowski natomiast zauważył, że można skutecznie budować zgodę i on będzie do tego dążył. Chce przerwać niepotrzebne wojny i dać Polakom 5 lat spokojnej polityki, które im się należą.
Barbara Sielicka
Bankier.pl
b.sielicka@firma.bankier.pl
Brak komentarzy...