Na stronie Mazowieckiej Jednostki Wdrażania Programów Unijnych (MJWPU) ukazał się komunikat dotyczący najbliższego konkursu dla przedsiębiorców, który diametralnie zmienił wcześniej ustalone reguły postępowania aplikacyjnego.
Na początku roku władze Województwa Mazowieckiego ogłosiły, że w 2010 roku odbędzie się konkurs na dotacje inwestycyjne dla przedsiębiorstw. Zgodnie z opublikowanym harmonogramem konkurs miał trwać od kwietnia do maja. W kwietniu zaostrzono kryteria oceny wniosków, po czym poinformowano, że konkurs będzie przesunięty na maj.
Z informacji wynikało, że uprawnieni do składania wniosków są wszyscy przedsiębiorcy z Mazowsza. Przedsiębiorstwa przystąpiły więc do opracowywania biznesplanów, pozyskiwania pozwoleń na budowę, wprowadzania procedury związanej z oceną oddziaływania projektów na środowisko naturalne i obszary Natura 2000 - średni koszt takiej dokumentacji waha się do kilku nawet do kilkudziesięciu tys. zł.
W maju i czerwcu pojawiły się kolejne komunikaty MJWPU przesuwające termin konkursu. Ostatecznie jego datę ustalono na 30 czerwca, zmieniając jednocześnie tryb na zamknięty. Niestety, nie było to ostatnie zdanie MJWPU, bowiem na 7 dni przed planowanym terminem otwarcia konkursu - pojawił się kolejny komunikat, zgodnie z którym:
To całkowicie zmieniło podstawowe założenia konkursu i zniweczyło dotychczasowe przygotowania, inwestycje i plany przedsiębiorców.
Sylwia Galant-Załęgowska, ekspert BCC: |
|
| Zwracam uwagę, że nadal są to tylko ramowe wytyczne. Wciąż nie ma oficjalnych dokumentów konkursowych, takich jak regulamin, który wskazuje np. na wzory dokumentów niezbędnych do złożenia dokumentacji aplikacyjnej. Oznacza to, że w generatorze wniosków na Mazowszu nie ma możliwości wypełnienia formularza wniosku o dotację. A jest to dokument wymagający wypełnienia treścią ok. 20-30 stron. Nie sposób zrozumieć, dlaczego tak późno ogłoszono zasady naboru, które wykluczają możliwość ubiegania się o dotację dla ok. 90 proc. projektów. Ta decyzja dla kilku tysięcy firm na Mazowszu oznacza realne straty finansowe związane z kosztami przygotowywania konkursowej dokumentacji, która obecnie jest bezużyteczna. Nie jest możliwe przygotowanie w pełni rzetelnej dokumentacji aplikacyjnej, otrzymując dostęp do dokumentów konkursowych jeden dzień przed naborem. Trudno oprzeć się wrażeniu, że przedsiębiorcy - w całym procesie zarządzania funduszami unijnymi - traktowani są jak niechciani klienci czy intruzi. To przedmiotowe i niepoważne postępowanie jednostek odpowiedzialnych za wdrażanie unijnych środków odbiega od jakichkolwiek standardów funkcjonowania urzędów publicznych. |
Rafał Cieślak, wspólnik zarządzający w Kancelarii Doradztwa Gospodarczego Cieślak & Kordasiewicz: |
|
|
Podstawowe powody, dla których zdecydowano się na taki krok, są łatwe do zidentyfikowania:
Sprawa jest tym bardziej bolesna, że przez wiele miesięcy marszałek Adam Struzik apelował na stronach internetowych: "Korzystajmy z unijnego wsparcia". Nie wiem do kogo apele te były skierowane, ale na pewno nie do naszych przedsiębiorców. Klienci naszej Kancelarii - zapewne podobnie jak i wielu innych firm doradczych - są oburzeni. Decyzja Instytucji Zarządzającej RPOWM wydaje się niezrozumiała również dlatego, że obecnie wiele mówi się o tzw. janosikowym i o spadku wpływów budżetowych do samorządu z tytułu podatków dochodowych. Skoro zdaniem zarządu województwa przedsiębiorcy nie powinni otrzymywać dotacji unijnych, to po co mają prowadzić firmy w tym regionie? Może lepiej przenieść się za granicę lub tam, gdzie władze samorządowe sprzyjają biznesowi, a nie za wszelką cenę utrudniają jego rozwój? |
29 czerwca - na dzień przed rozpoczęciem konkursu - nie pojawił się żaden oficjalny komunikat przedstawicieli Ministerstwa Rozwoju Regionalnego ani Mazowieckiej Jednostki Wdrażania Programów Unijnych.
Brak komentarzy...