„W porównaniu z krajami, gdzie chcielibyśmy żyć – z Europą czy Ameryką – w Polsce start jest stosunkowo łatwy, jego koszty są stosunkowo niewielkie, system podatkowy sprzyja tworzeniu firm”.
Nie , nie to nie żaden z kandydatów na urząd Prezydenta RP opowiada takie banialuki tylko nowy Prezes NBP.
I dodaje: „przecież w Polsce każdy, kto zadeklaruje, że jest przedsiębiorcą, płaci 19% podatku liniowego i drastycznie zaniżone (podkreślenie moje) składki na ubezpieczenia socjalne”. W stosunku DO CZEGO są one zaniżone? W stosunku do tych, które płacą pracownicy? A może to składki pracowników są zawyżone???
Moja teza pasowałaby, do następnego zdania Pana Prezesa o tym, że: „system podatkowy jest bardzo proprzedsiębiorczościowy, a mocno obciąża pracę”. No właśnie. Może za bardzo obciąża pracę?
Tego nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że „system podatkowy jest mało wydajny (podkreślenie moje). Jak ktoś może płacić 19% zamiast (podkreślenie moje) 32%, to z tego korzysta, a budżet na tym traci (podkreślenie moje). Czyżby wydajność systemu zależała od wysokości stawki podatkowej? Czy jakby rząd Pan Premier Miller nie przeforsował stawki 19% dla osób prowadzących działalność gospodarczą zamiast obowiązujących wówczas 40% to byłoby lepiej? Jeśli tak, to może trzeba wrócić do stawki 45%, która obowiązywała przez kilka lat?