
Domeny internetowe, coraz częściej stanowią jedno z kluczowych narzędzi promocyjnych dużych przedsiębiorstw i małych firm, międzynarodowych projektów i lokalnych inicjatyw. Internet, czy nam się podoba, czy nie, już dawno stał się polem rozgrywek biznesowych i nie tylko, a strona internetowa – instrumentem pierwszego kontaktu, skuteczniejszym niż nienaganne maniery przedstawiciela handlowego.
Nieocenionej wagi „pierwsze wrażenie” dokonuje w się w sieci. Wizytówka internetowa powinna być w niej umieszczona pod odpowiednim adresem. Co znaczy „odpowiedni”? To temat – rzeka, ostatnio bardzo często podejmowany przez specjalistów od promocji i marketingu. Co raz częściej także słyszy się o cenach jakie osiągają owe „odpowiednie” domeny – dobre adresy internetowe. Kwoty te rosną dochodząc czasem do kilkuset tysięcy złotych. Można zatem traktować ich zakup jak lokatę kapitału, często sporego. Zresztą nawet jeśli adresy internetowe nie są drogie dla wielu firm ich zachowanie bywa bardzo ważne z uwagi na to, że są już znane klientom, rozpoznawalne, choćby w wąskich, ale zainteresowanych daną branżą kręgach.
Nieraz okazuje się, że na pierwotnym rynku brak domen o interesujących nas nazwach, wówczas zwracamy się ku rynkowi wtórnemu, aby tam znaleźć adres internetowy – idealny dla naszego przedsięwzięcia. Na różnego rodzaju giełdach znaleźć można wiele atrakcyjnych domen w różnych cenach. Tam na pewno jest to, czego szukamy.
Giełdy domen działają pozornie w ten sam sposób – licytuje się domenę, opłaca, otrzymuje się kody AuthInfo. Prosty mechanizm – niby. Jeśli wszystko idzie dobrze nie powinno być problemów. To jednak, czy „wszystko idzie dobrze” zależy od tego jak dana giełda domen jest przygotowana technicznie do przeprowadzanych operacji. Nie zawsze serwisy giełdowe działają bezbłędnie, dlatego zanim zaczniemy przeszukiwać ich zasoby zorientujmy się, czy transakcja, którą przeprowadzimy będzie bezpieczna. Bez względu na to, czy planujemy zakupić domenę za kilkadziesiąt tysięcy, czy za kilkaset złotych, warto zwrócić uwagę na kilka szczegółów.
Niektóre giełdy domen, zanim przekażą nowemu właścicielowi domeny jej kody AuthInfo (unikatowy kod autoryzacyjny domeny) będą wymagać przesłania dokumentów firmy. Ilość wymaganych papierów, które trzeba będzie zgromadzić wcale nie świadczy o tym, że giełda taka oferuje szczególne bezpieczeństwo, a jedynie o stosowaniu nienajnowszych metod jej twórcy. Rozwiązania narzucające konieczność zgromadzenia sterty formalnych papierów zabezpieczają raczej interesy operatora transferu domen, niż zainteresowane strony. W każdym razie czas transakcji będzie dłuższy niż mógłby być przy zastosowaniu nowoczesnych metod. (W IT wszak im nowsze rozwiązania, tym doskonalsze).
Jedną z najbardziej udanych metod zabezpieczenia transakcji jest dostosowanie mechanizmu Escrow na potrzeby wtórnego rynku domen. Bezpieczny serwis giełdowy powinien umożliwiać swoim użytkownikom korzystanie z tego mechanizmu. Polega on na tym, że sprzedający przekazuje domenę serwisowi, gdzie pozostaje ona aż do przekazania opłaty przez kupującego. Wówczas automatycznie pieniądze zostają przekazane na konto sprzedającego, zaś domena trafia do nowego właściciela. W trakcie oczekiwania na opłacenie domeny, nie może ona zostać przetransferowana do innego klienta, wystawiona na aukcji czy przeniesiona do innego rejestratora. Kupujący ma zatem pewność, że otrzyma opłacaną domenę. Taką usługę z powodzeniem prowadzi od kilku miesięcy serwis EscrowDomen.pl.
Kiedy domena zmieniła już właściciela ważny jest też wybór rejestratora. Na tym etapie należy zadać serwisowi, któremu powierzamy adres internetowy o ceny przedłużeń – tak, by nie okazało się, że co prawda zarejestrowanie kosztuje złotówkę, za to przedłużenie na każdy następny rok okaże się jednym z najdroższych na rynku. Jeśli chodzi o ceny, krótki przegląd ofert wskazuje na to, że serwis Dropped.pl wciąż jest najbardziej konkurencyjny. Usługa rzetelnego rejestratora powinna obejmować też wysyłanie informacji o upływie czasu opłaconego abonamentu po to, by klient nie stracił domeny przez nieuwagę, zwykłe przeoczenie terminy przedłużenia abonamentu.
Nie powinno też dziwić przystępującego do licytacji po raz pierwszy, że serwis będzie wymagał wpłacenia kaucji. Między innymi giełda AfterMarket.pl wprowadziła kaucje dla nowych, jeszcze nieznanych na giełdzie licytujących po to, by zniwelować ewentualne zagrożenie, że wylicytowana domena finalnie nie zostanie opłacona. Tym razem chodzić będzie o zabezpieczenie interesów sprzedającego adres internetowy. Nigdy jednak nie wiadomo, czy inwestowanie w domeny nie stanie się dla nabywcy kilku pierwszych domen tak interesującym i lukratywnym zajęciem, że stanie się on inwestorem, także i sprzedawcą domen, wówczas przyjdzie mu docenić i tego typu zabezpieczenia.
Wtórny rynek domen to nieocenione źródło atrakcyjnych nazw – adresów internetowych, które odpowiednio wykorzystane staną się dźwignią sukcesu marketingowego niejednego przedsiębiorstwa, firmy. Pełna satysfakcja przy zakupie zależy od doboru pośrednika jej zakupu – wybierajmy najpewniejszych.
Justyna Polakowska