Tegoroczna powódź przyczyniła się do zniszczenia wielu małych przedsiębiorstw, które bez finansowej pomocy państwa czeka bankructwo. Z tego też powodu rząd opracował projekt ustawy o wspieraniu przedsiębiorców dotkniętych skutkami powodzi z maja i czerwca 2010 r. Ma ona nie tylko zapewnić doraźną pomoc, ale także zachęcić właścicieli do ubezpieczania swoich firm.
O pomoc w odtworzeniu majątku będą mogły starać się wszystkie firmy, które w tym czasie prowadziły lub miały zawieszoną działalność. Projekt skierowany jest zarówno do przedsiębiorców z terenów zalanych, jak i osuwiskowych. Górna granica zatrudnienia wynosi 50 osób, ale ma ona raczej charakter symboliczny, ponieważ rozmiar pomocy sugeruje, że beneficjentami będą głównie małe rodzinne firmy tj. sklepy, warsztaty samochodowe czy puby.
Pomoc ma polegać na udzielaniu nieoprocentowanych pożyczek przeznaczanych na odtworzenie utraconego majątku. Maksymalna wysokość pomocy może wynieść nawet 50 tysięcy złotych. Ewentualny stopień umorzenia zależeć będzie od tego, czy przedsiębiorca był ubezpieczony. Nie będą musieli oddawać pieniędzy ci, którzy posiadali polisę, ale odszkodowanie nie pokryło w całości poniesionych strat. Z kolei firmy, które nie były ubezpieczone, będą musiały oddać tylko 25% pożyczonej kwoty.
To, czy pożyczka zostanie umorzona, zależeć będzie od prawidłowego jej wykorzystania. Przedsiębiorca będzie mógł wydać otrzymane środki tylko i wyłącznie na zakup utraconego sprzętu, remont zalanych pomieszczeń itp. Jeżeli kontrola wykaże, że pieniądze zostały wykorzystane niezgodnie z przeznaczeniem, to pożyczkę trzeba będzie zwrócić wraz z doliczonymi odsetkami.
Przedstawione rozwiązania mają na celu uchronienie regionów dotkniętych powodzią przed negatywnymi skutkami społecznymi, np. wzrostem bezrobocia. Prawdopodobnie właściciele zamkniętych firm i zwolnieni z nich pracownicy staliby się beneficjentami systemu socjalnego. Zdaniem projektodawców, zwiększenie liczby osób korzystających z różnego typu świadczeń socjalnych oraz utracone wpływy z podatków są o wiele większym zagrożeniem dla budżetu niż umorzenie proponowanych pożyczek.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@firma.bankier.pl
Brak komentarzy...