Nasz siwiejący kontynent
14:45
28.07.2010
Wśród 27 państw "nowej" Unii Polska jawi się niemal jako wyspa, której nie dotknęło jeszcze zjawisko przyśpieszonego starzenia się społeczeństwa. W większości regionów kraju udział ludności w wieku 65 i więcej lat w ogólnej populacji był w 2007 roku nieco mniejszy niż 14%; wskaźnik wyższy - sięgający niecałych 16% - dotyczył województw: podlaskiego, mazowieckiego, lubelskiego, świętokrzyskiego i łódzkiego.
Daleko nam do regionów w centralnej części Francji, hiszpańskiej Kastylii i Aragonii, większej części Portugalii czy Grecji, gdzie udział starszych ludzi, głównie na terenach wiejskich, już przekracza 23%. Najwięcej osób starszych mieszka teraz w Ligurii (Włochy) – do 27% oraz w rejonie niemieckiego Chemnitz – ok. 24%.
Coraz więcej emerytów
Ale słaba to pociecha, bo ta statystyka, jak prognozują demografowie, niebawem zacznie się niepokojąco zmieniać i u nas. W Polsce, w 2007 roku, udział w ogólnej populacji osób, które skończyły 65 lat i więcej, wynosił 13,4%. Stale rośnie, bo dla porównania np. w 1997 roku sięgał 11,5%.
Prognozy przewidują, że i w naszym kraju będzie się poszerzał krąg osób pobierających emeryturę, a proporcjonalnie malała liczba osób pracujących. Współczynnik obciążenia ludności w wieku produkcyjnym ludnością w wieku poprodukcyjnym wzrośnie z ok. 19% w 2010 roku do ok. 27% w 2020 roku i do niemal 56% w 2050 roku, kiedy to będzie już wyższy od unijnej średniej prognozowanej na 50% dla państw UE 27. Oznacza to, że w połowie tego stulecia na 10 pracujących Polaków będzie przypadać ponad pięciu obywateli naszego kraju pobierających emerytury. Z danych statystycznych wynika, że trend ku starzeniu się Europy jest nie do powstrzymania. To skutek coraz mniejszej liczby urodzeń – z jednej strony, z drugiej – rosnącej długości życia.
Współczynnik dzietności (liczba dzieci posiadanych przez jedną kobietę) wyliczony dla 27 państw należących obecnie do UE spadł z poziomu 2,5 we wczesnych latach 60. do poziomu 1,5 w 1993 roku i pozostaje podobny do dziś. Jak zaznaczają demografowie, w krajach rozwiniętych, by proporcje wiekowe w populacji pozostały stabilne, na jedną kobietę powinno przypadać – statystycznie licząc – przynajmniej 2,1 dziecka. W 2008 r. współczynnik dzietności wynosił w Polsce 1,39.
Jak podaje wydawnictwo „Długoterminowa opieka zdrowotna w Unii Europejskiej” (opracowane przez Urząd Oficjalnych Publikacji Wspólnot Europejskich, 2008 r.), oszacowano, że – w porównaniu z rokiem 2004 – do 2050 r. całkowita liczba osób w wieku późnej starości, czyli powyżej 80. roku życia, wzrośnie o 174%.
Właśnie w tej grupie osób starszych, obarczonej wieloma dolegliwościami zdrowotnymi i potencjalną niepełnosprawnością, wzrost będzie najszybszy. Z prognoz demograficznych wynika, że w okresie 2005-50, czyli w ciągu 45 lat, odsetek osób w wieku ponad 80 lat w Polsce sięgnie 4,9. Będzie co prawda niższy niż w Niemczech (7,27) czy Szwecji (6,88), ale to u nas dynamika przyrastania udziału najstarszych osób w populacji będzie największa.
Wszędzie dobrze, ale...
Kraje „starej” Unii już stanęły przed trudnym i w pełni realnym wyzwaniem zapewnienia właściwej opieki szpitalnej oraz długoterminowej starszej generacji Europejczyków. Trendem zasadniczym jest zapewnienie starszym ludziom opieki w domu i zachęcenie do niej członków rodziny. Stąd różne formy pomocy dla takich rodzin funkcjonujące już w wielu krajach.
Oprócz pomocy finansowej mogą to być np. ulgi podatkowe i zwolnienie z podatków – takie rozwiązanie przyjęto w Hiszpanii, Niemczech, Grecji, Francji, oraz urlopy opiekuńcze w celu opieki nad krewnymi – wprowadzono je w Austrii, Hiszpanii, Finlandii, Niemczech, Holandii.
Ciekawe działania wspierające krewnych, w tym edukacyjne, podejmują instytucje lokalne. Na przykład w Wiedniu, Dolnej Austrii i w prowincji Burgenland funkcjonuje system wsparcia przewidujący dwutygodniowy urlop dla członków rodziny opiekujących się chorą osobą oraz program socjalny, w ramach którego dokonują oni wymiany doświadczeń pod okiem wykwalifikowanego moderatora. W tym czasie opieka, jakiej wymaga pacjent, jest świadczona odpłatnie przez osoby zajmujące się nią zawodowo.
Sędziwi rodzice
W Niemczech, jeśli pacjenci korzystają z długoterminowej opieki zdrowotnej w domu, świadczący ją członkowie rodzin są uprawnieni do otrzymywania różnego rodzaju pomocy. Obejmuje ona m.in. dofinansowanie składek emerytalnych, ubezpieczenie od wypadków oraz kursy szkoleniowe.
Według ekspertów, źródłem problemów z udzielaniem dobrze zorganizowanej opieki mogą być odrębne budżety, z których finansuje się różne usługi, różna organizacja świadczenia usług oraz mnogość instytucji ochrony zdrowia i opieki socjalnej, a zatem i kłopoty z koordynacją finansowania ochrony zdrowia i służb socjalnych. Tego rodzaju problem występuje w wielu państwach.
W kraju, jak zauważyli jeszcze w 2004 roku w „National Background Report for Poland” polscy uczestnicy europejskiego projektu badawczego EUROFAMCARE (Services for Supporting Family Carers of Eldery People in Europe: Characteristics, Coverage and Usage), nie istnieje jasno określony system wspierania opieki rodzinnej nad ludźmi starszymi.
W rozmowie z nami prof. Barbara Bień, kierownik Kliniki Geriatrii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, wiceprzewodnicząca zarządu głównego Polskiego Towarzystwa Gerontologicznego, przypomina, iż z góry jednak wiadomo, że na pomoc opiekunów rodzinnych będzie mogło liczyć coraz mniej osób starszych. Współczynnik potencjału pielęgnacyjnego, liczony jako stosunek liczby kobiet w wieku 45-64 lat (typowy wiek córek osób sędziwych) do liczby osób w wieku ponad 80 lat, wykaże tendencje spadkowe w latach 2000-50 w całej Europie. W Polsce obniży się z 5,1 do 1,7, we Włoszech – z 2,5 do 0,9, a w Szwecji – z 2,5 do 1,0. Stąd konieczność poprawy dostępności długoterminowej opieki pielęgniarskiej i stacjonarnej oraz umiejętnie realizowanej pomocy socjalnej.
Nie tylko łóżka
W opinii wielu ekspertów rozdział resortów zdrowia i pomocy społecznej spowodował istotne pogorszenie współpracy zespołu opieki środowiskowej (lekarz, pielęgniarka, pracownik socjalny) nad osobami starszymi. Jak zauważają dr Jarosław Derejczyk, konsultant wojewódzki w dziedzinie geriatrii na Śląsku, i prof. Barbara Bień, działania pomocy społecznej koncentrują się na przydzielaniu zasiłków socjalnych i pielęgnacyjnych, a pomoc usługowa oraz instytucjonalna w domach pomocy społecznej stała się dla wielu osób niedostępna z powodów finansowych. A z kolei brak oparcia w systemie opieki społecznej powoduje wzrost oczekiwań wobec przeciążonego systemu opieki zdrowotnej, co doprowadza do przedłużania hospitalizacji z powodów socjalnych, ubiegania się o długoterminową opiekę pielęgniarską lub o pobyt w zakładzie opiekuńczym przy braku wskazań medycznych. W kraju pilnie trzeba zwiększyć liczbę szpitalnych łóżek geriatrycznych i liczbę specjalistów w dziedzinie geriatrii – z tym zgadzają się wszyscy bez wyjątku gerontolodzy. Jak jednak zaznacza prof. Barbara Bień, częstą przyczyną hospitalizacji na oddziałach geriatrycznych jest deficyt społeczny, materialny i zaniedbanie.
– My leczymy pacjenta, gdy dochodzi do zaostrzeń. Prowadzimy terapię całościową, robimy wszystko, by wstał z łóżka. Ale potem pacjent musi zostać objęty kolejnymi etapami opieki poza oddziałem i nie może odczuwać, że został „wyrzucony” ze szpitala, ale że przeszedł w inne opiekuńcze ręce – tłumaczy profesor Bień.
Łatwo nie będzie
– Tu chodzi o stały kontakt z lekarzem kierującym czy o tak świetne wsparcie, jakim jest długoterminowa opieka w domu pielęgniarek podłączających kroplówki, leczących odleżyny. Także o pomoc socjalną, która zapobiegnie zaniedbaniu pacjenta – wylicza pani profesor. – Niestety, deficyt pomocy społecznej jest tak ogromny, że w naszym systemie prawie nie widać pracownika socjalnego.
Przed Polską stoją ogromne wyzwania dotyczące opieki nad ludźmi w jesieni życia. Czy im sprostamy, zależy od zamożności kraju, reorganizacji systemu ochrony zdrowia, pomocy społecznej i wprowadzenia wielu działań, które zapewne nie okażą się społecznie popularne.
Wszak wydatki związane z opieką społeczną w państwach członkowskich Unii rosną znacznie szybciej niż ich krajowy produkt brutto. Stąd powszechne w Europie propozycje rządów dotyczące przedłużenia wieku emerytalnego, u nas – propozycje zwiększenia składki zdrowotnej i wprowadzenia ubezpieczenia pielęgnacyjnego. Nadchodzi czas pokoleniowej solidarności...
Piotr Wróbel
Źródło:
