Inwestorzy już od kilku lat spekulują, że Chiny przegonią Indie i staną się największym na świecie konsumentem złota. Ostatnio szanse realizacji tego scenariusza zwiększyły chińskie władze, które pośrednio mogą zagwarantować silne wsparcie dla cen złotego kruszcu.
Ludzie z Dalekiego Wschodu mają inny niż Europejczycy stosunek do złota. Podczas gdy na Starym Kontynencie żółty metal często bywa uznawany za „barbarzyński relikt”, to w Azji ludzie nadal gromadzą oszczędności w złocie, które traktuje się jako oznakę pomyślności, prestiżu i dobrobytu. Tylko w pierwszym kwartale Chińczycy kupili niemal 140 ton metalu, czyli o 22% więcej niż przed rokiem, a popyt inwestycyjny uległ podwojeniu. Hindusi jednak przebili ten wynik, gromadząc 193,5 ton kruszcu.
Ale to liczące 1,3 miliarda mieszkańców Chiny skupiają większą uwagę niż mające miliard ludności Indie. O ile hinduscy jubilerzy od lat są największymi kupcami złota, to Chińczycy dopiero od niedawna liczą się na tym rynku. Jeszcze osiem lat temu kupcy z Państwa Środka generowali 5% globalnego popytu. Teraz odpowiadają za 11%, a Szanghajska Giełda Złota (Shanghai Gold Exchange) powoli wyrasta na piąty na świcie ośrodek handlu tym metalem.
Prognozy Światowej Rady Złota (World Gold Council) zakładają, że w nadchodzącej dekadzie konsumpcja złota w Chinach ulegnie podwojeniu.
Przełom mógł nastąpić już w tym tygodniu. Ludowy Bank Chin zamierza bowiem zezwolić chińskim bankom na zabezpieczanie pozycji w złocie na rynkach zagranicznych. Zgodę na handel złotem dostaną też mniejsze instytucje finansowe oraz dealerzy z Zachodu, co zwiększy dostępność metalu dla drobnych inwestorów. To kolejny element chińskiej polityki zachęcającej ludność do lokowania oszczędności w złocie.
Lecz Chińczyków nie trzeba przymuszać do inwestowania w metale szlachetne. Chińscy inwestorzy widząc 20-procentowe spadki cen akcji w Szanghaju oraz przegrzany rynek nieruchomości coraz częściej rozglądają się za alternatywą. I coraz częściej dochodzą do wniosku, że to właśnie złoto najlepiej spełni funkcję tezauryzacji majątku.
„W Chinach obserwujemy realokację majątku z rynku nieruchomości na rynek złota (...) To zapewni silne wsparcie cenom kruszcu. Inwestorzy są zaniepokojeni próbami schłodzenia rynku mieszkaniowego przez rząd. A wielu z nich dorobiło się majątku na nieruchomościach” – uważa Mark Pervan, analityk banku ANZ cytowany przez Reutersa.
K.K.