Znajdź firmę

-
Nazwa
Miejscowość  
 
  » zaawansowane
  • Szukaj:
szukaj

Najpopularniejsze

-

firma wiarygodna finansowo
Licencja na zaufanie - Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo
Jeżeli celujesz w zaufanie kontrahentów, pokaż się z wiarygodnej strony. Zdobądź Certyfikat i dołącz do grona solidnych przedsiębiorców z zasadami.

reklama 

Polecamy

-
Załóż sklep internetowy i zarabiaj Wypełnij e-wniosek EDG-1 Wypełnij e-wniosek VAT-R Gazeta Podatkowa

Masz firmę?
Masz kredyt do 3 mln zł, bez zaświadczeń.
Sprawdź!

reklama

Wiadomości - Czytaj codzienny przegląd prasy

Bajka o dobrym przedsiębiorcy i złym systemie

08:00 27.08.2010

To, że życie przedsiębiorcy w naszym kraju nie jest usłane różami, wie nawet przedszkolak. Zaprawieni w bojach z biurokratyczną mitręgą jeszcze jakoś dają sobie radę. Prawdziwy szok przeżyją ci, którzy dopiero zaczynają swoją karierę. Jeszcze nie wiedzą, że wchodzą do jaskini lwa…

Pan Kowalski chciał założyć firmę. Miał ambitne plany, więc zaprosił do współpracy kolegów i postanowili założyć spółkę. Pełni zapału udali się do sądu rejestrowego. Tymczasem....

Już na starcie przyszły przedsiębiorca zderza się z urzędniczą ścianą. Ile może trwać rejestracja spółki w KRS? Dwa, trzy dni? Może tydzień? Bez żartów, drodzy państwo. Przebrnięcie przez procedurę rejestracyjną w trzy miesiące jest dobrym wynikiem. To, że w tym czasie diabli mogą wziąć potencjalne kontakty, niewielu interesuje. Co więcej - zdarza się, że rejestracja trwa nawet pół roku. Skąd taki szokujący termin? Winne jest nie tylko złe prawo, ale także dowolność jego interpretacji.

Propozycje, by ujednolicić KRS i Centralną Ewidencję Działalności Gospodarczej i jak najszybsze zinformatyzowanie procedur związanych z tymi instytucjami nie zyskały jednak posłuchu. Poza tym przepisy w różnych sądach są różnie interpretowane. Taka sytuacja jest groźna z punktu widzenia praworządności - elementu niezbędnego z punktu widzenia państwa prawa. Nie może być tak, że w kraju aspirującym do miana nowoczesnego, potencjalny przedsiębiorca pomimo znajomości przepisów nie wie, co go spotka ze strony organu, który jest zobowiązany je stosować. Człowiek przedsiębiorczy da sobie radę nawet ze złym prawem, ale jest bezradny, jeżeli sądy rejestrowe interpretują zapisy dowolnie, nakładając na obywateli obowiązki nie mające prawnego uzasadnienia. Dochodzi do tego, że klienci organu rejestrowego nie chcąc „podpaść”, nie składają skargi na naruszenia przepisów. Te wszystkie patologiczne sytuacje potwierdzają stara prawdę, że im mniej biurokracji, procedur, tym lepiej. Jednak skoro to takie proste, to dlaczego już dawno nie zmieniono takiego stanu rzeczy? Odpowiedź znają decydenci. Automatycznie nasuwa się jedna: mniej biurokracji to mniej etatów.

Wściekły na upływ czasu i toporność funkcjonowania KRS, Pan Kowalski zmienił zdanie i nastawił się na działalność jednoosobową, Tyle dobrego usłyszał o „jednym okienku”... Był więc przekonany, że pójdzie mu łatwo. Tymczasem...

We właściwym urzędzie gminy (nie stać go jeszcze na podpis elektroniczny, ani na notariusza, który poświadczyłby jego podpis na wniosku wysłanym ewentualnie pocztą) dostał skomplikowany druk do wypełnienia. Poradził sobie, co prawda z pomocą niezbyt miłej urzędniczki, ale jednak. Na szczęście nic nie musiał płacić. Zadowolony z siebie już chciał wybiec, żeby jak najszybciej robić biznes. Nic z tych rzeczy. Ponieważ pan X nie chciał rozliczać podatków na ogólnych zasadach, musiał więc udać się do urzędu skarbowego aby dokonać wyboru innej formy opodatkowania. Wpadł też na pomysł, że zatrudni szwagra, stąd wizyta w ZUS – po to, by zgłosić siebie jako płatnika składek.

Umęczony, ale szczęśliwy Pan Kowalski stał się wreszcie biznesmenem. Nie wiadomo, czy sobie poradzi. Wiadomo natomiast, że dopiero teraz będzie miał pod górkę.

Pan X w swojej naiwności jeszcze nie wie, co go czeka. My już składamy mu wyrazy współczucia. A czeka go kontakt z urzędnikami, na których skargi do Rzecznika Praw Obywatelskich rosną lawinowo.  Ich liczba w trzech pierwszych miesiącach tego roku w stosunku do ubiegłego roku jest dwa razy większa. Nieprawidłowości w działaniach urzędów doprowadzają do upadłości firm i aresztów dla przedsiębiorców, potem uchylanych przez sądy.

Dlaczego tak się dzieje? Po pierwsze dlatego, że urzędnicy po prostu często nie posiadają potrzebnej do wykonywania swojej pracy wiedzy i umiejętności. Chcąc się wykazać, na siłę szukają uchybień w działalności firm. Pomimo tego, że od 20 lat cieszymy się gospodarką wolnorynkową i to w dużej mierze od przedsiębiorców zależy poziom naszego rozwoju, to nadal są oni traktowani jako potencjalni przestępcy, którzy w celu maksymalizacji zysku, gotowi są łamać prawo.

Złych decyzji urzędników byłoby zdecydowanie mniej gdyby dokonano wreszcie rzeczywistego odbiurokratyzowania działalności gospodarczej Mniej obowiązków biurokratycznych to także rzadszy kontakt z administracją i tym samym mniejsze zagrożenie nieprawidłowymi decyzjami urzędników. Problem w tym, że jest duży opór ze strony samych urzędników. Są oni świadomi tego, że mniej biurokracji to mniej potrzebnych etatów. Dlatego nie łudźmy się i z rezerwą przyjmujmy zapowiedzi kolejnych rządów, mówiących o zwiększeniu – notabene niezbędnej - przejrzystości prawa. Prawda jest taka, że prawo nie nadąża za rozwojem mechanizmów gospodarczych. Kolejne nowelizacje przepisów zwiększają jedynie chaos, dając tym samym pole do popisu urzędnikom. W szczególności uprościć należy prawo podatkowe. W tym obszarze zagrożenie decyzjami skutkującymi bankructwami firm jest największe. Jak pokazują przykłady Optimusa oraz JTT, działania administracji są w stanie zniszczyć nawet świetnie prosperujące firmy. Późniejsze, korzystne dla przedsiębiorcy wyroki sądów przedsiębiorstwa już nie wskrzeszą.

Nie jest więc wesoło. Czy Panu Kowalskiemu ktoś lub coś pomoże?


Jest szansa, że w cierpieniach ulżą mu trochę posłowie, pracujący nad projektem ustawy o szczególnych zasadach odpowiedzialności funkcjonariuszy publicznych za rażące naruszenie prawa, który przewiduje za to maksymalną karę w wysokości 12-krotności pensji konkretnego urzędnika. Kwestia wprowadzenia tego typu odpowiedzialności była wielokrotnie poruszana przez środowisko pracodawców. Materialna odpowiedzialność urzędników za błędy jest koniecznością w sytuacji, gdy organy administracji nie stosują wobec przedsiębiorców zasady równości i są wobec swoich klientów po prostu nieprzyjazne. Do tego dochodzi nepotyzm w procesie obsadzania stanowisk i – co najważniejsze – merytoryczne błędy w wydawanych decyzjach, co pokazują późniejsze wyroki sądów.

Należy jednak pamiętać, że ustawa ta będzie miała zastosowanie tylko w przypadku „rażącego” naruszenia prawa, a nie np. rozbieżności interpretacyjnej. Bezpodstawne wydają się więc obawy, że po wejściu w życie ustawy nastąpi paraliż decyzyjny, tym bardziej że przecież nie wydanie decyzji w terminie to właśnie rażące naruszenia prawa.

Jak się skończyła historia Pana Kowalskiego? Zwolnił szwagra, bo dobiły go pozapłacowe koszty pracy i masa papierkowej roboty. Jednak mimo wszystko cała historia zakończyła się happy endem. Pan Kowalski nadal funkcjonuje jako przedsiębiorca. Rozwija się, jego oferta znajduje odbiorców. Jak to możliwe? Polacy już w 1989 roku pokazali, że przedsiębiorczość i wyjątkowe umiejętności biznesowe to nasza cecha narodowa.

Piotr Rogowiecki
Ekspert KPP
 
Źródło: Business & LIFE
Komentarze:

Brak komentarzy...

Napisz swój komentarz


Za treść komentarzy odpowiadają ich autorzy