Pisaliśmy już na stronie Bankier.pl, że wiele firm jest zmuszanych do płacenia haraczu. W dużym stopniu dotyczy to właścicieli restauracji, pubów oraz klubów. Problemy mają także właściciele małych sklepów. Niewielkie placówki handlowe wielokrotnie padają łupem złodziei.
Najgroźniejsze są zorganizowane grupy przestępcze, które zajmują się napadami na małe punkty handlowe. Nie brakuje także indywidualnych amatorów taniego i szybkiego wzbogacenia się za pomocą kradzieży pieniędzy w sklepach spożywczych.
Jak pracownicy takich placówek mogą się ustrzec przed napadami? Policjanci wielokrotnie wskazują, że zamontowane kamery czy ochroniarz mogą skutecznie odstraszyć napastników. Zdają sobie jednak sprawę, że właścicieli małych placówek handlowych często na taki wydatek po prostu nie stać.
Ich zdaniem najważniejsze to zachować spokój podczas napadu i nie wdawać się w bójkę z przestępcami. Lepiej nie stawiać oporu, oddać pieniądze ale jednocześnie starać się zapamiętać jak najwięcej szczegółów takich jak: ubiór napastników, ich sylwetki i charakterystyczne cechy.
Przestępcy najczęściej terroryzują sprzedawców atrapą broni palnej, pistoletem gazowym oraz ostrymi narzędziami. Kradną nie tylko gotówkę ale również znajdujące się w sklepie wartościowe przedmioty: telefony komórkowe, czy tez laptopy.
Za napad rabunkowy z użyciem niebezpiecznego narzędzia grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności.
W przypadku podjęcia próby wymuszenia tzw. „haraczu” w zamian za ochronę lub próby napadu należy:
Brak komentarzy...