W gorącym okresie budżetowania trzeba pamiętać o rezultatach, jakie mają przynieść planowane wydatki. Im więcej wartości wygenerują, tym lepiej dla firmy i dla osób podpisujących budżet. Eksperci od innowacji wskazują trzy działania, na które każda dynamiczna firma powinna znaleźć środki w budżecie 2011: poznanie potrzeb klientów, słuchanie pomysłów pracowników i stymulowanie pracy kreatywnej.
Po pierwsze – zacznij od poznania potrzeb klientów.
Wiele firm niestety błądzi próbując zaczynać od końca – od testowania stworzonych rozwiązań, które wydają się ciekawe i nowatorskie. Niestety błąd ten jest karany przez rynek często i boleśnie – aż 70-80% nowych produktów i usług, które trafiają na rynek, szybko znika w skutek porażki.
Zamiast błądzić, planując budżet na 2011 rok lepie j sięgnąć po sprawdzony proces, który drastycznie zwiększa szanse sukcesu. Oto przepis: najpierw precyzyjnie określamy potrzeby klientów – te ważne i niezaspokojone przez obecnie dostępne produkty i usługi. Odkrycie niezaspokojonych potrzeb i obszarów zupełnie niezagospodarowanych przez konkurencję możliwe jest przy użyciu metody Outcome-Driven Innovation (ODI), rozwijanej od prawie 20 lat. Badania jej skuteczności dowodzą, że 80 % nowych produktów będących wynikiem projektów ODI odnosi sukces rynkowy, a przychody z nich są większe od oczekiwanych.
Wytłumaczenie jest proste – koncepcje nowych produktów i usług trafiają precyzyjnie w zapotrzebowanie, czyli powstają jakby „na zamówienie” odbiorców – szyte na miarę i równocześnie pasujące wielu klientom. Metoda ODI pozwala też odkryć zupełnie nowe szanse na rynku. „Podczas jednego z ostatnich projektów dla dużej firmy z branży AGD powstały m.in. koncepcje dwóch rozwiązań, które kwalifikują się do opatentowania, a sami autorzy byli zdumieni rezultatami swojej pracy”- mówi Kuba Karliński, ekspert Innovatiki ds. tworzenia nowych produktów.
Zdecydowanie większe szanse na sukces mają więc firmy, które rozpoczną tworzenie innowacji od uporządkowanego procesu definiowania potrzeb klientów oraz znalezienia tych z największym potencjałem. Ile to kosztuje? W zależności od zakresu projektu warto przeznaczyć na ten cel w budżecie od 200 do 300 tys. złotych.
Po drugie – opłaca się słuchać pracowników i szybko wdrażać ich najlepsze pomysły.
Przeciw tej zasadzie działa również sporo firm – uruchamiają otwarte skrzynki na pomysły z nadzieją, że w ten sposób dają swoim ludziom możliwość wypowiedzenia się i otrzymują od nich wartościowe pomysły i gotowe do wdrożenia innowacje. Karą jest rozczarowanie, które w krótkim czasie dopada każdą ze stron – organizacja znajduje w otwartej skrzynce głównie pomysły roszczeniowe, które są dalekie od oczekiwań, a ponadto są to pomysły na każdy temat, którymi trudno zarządzić i trudno przekuć na efekty. Pomysłodawcy zaś – bardzo długo czekają na informację jak ich pomysł został oceniony i jakie będą jego dalsze losy. To działa demotywująco i buduje przekonanie typu „niepotrzebnie się wysilałem … i tak nic z tego nie wyjdzie…”.
Jest jednak sposób, który pozwala postępować zgodnie z zasadą i firmom, które decydują się na taką inwestycję przynosi upragnioną nagrodę. Badania firmy Imaginatik dowodzą, że zwrot z inwestycji w dobry proces zarządzania pomysłami sięga nawet 947% w ciągu dwóch lat od wdrożenia, mierzony w nowych przychodach oraz oszczędnościach. Doświadczenia pokazują, że najlepszym sposobem na to jest skoncentrowanie kreatywności na konkretnych problemach, przed którymi stoi organizacja i poszukiwanie rozwiązań na te właśnie tematy.
Eksperci Innovatiki używają określenia: kampanie innowacyjne. Trwają krótko, tylko 2-3 tygodnie, mają na celu zebranie i rozwój wartościowych pomysłów na jeden wybrany temat. „Kampanie innowacyjne, które znajdują rozwiązania konkretnych wyzwań biznesowych stają się dominującą formą zarządzania pomysłami na świecie” – mówi Lukasz Gałach, ekspert Innovatiki ds. zarządzania pomysłami. Proces rozpoczyna się od stworzenia popytu, dodaje Lukasz Gałach, czyli od sformułowania problemu przez menedżera-sponsora.
Nikt tak bardzo nie czeka na pomysły, jak on. Zależy mu na jak najszybszej ocenie pomysłów i wdrażaniu tych, które najlepiej odpowiadają na zapotrzebowanie. A zadowoleni są wszyscy: menedżer-sponsor, bo może sprawnie zaangażować wiele osób, które pracują nad jego tematem i znajduje wartościowe koncepcje. Pomysłodawca, bo szybko dostaje informację zwrotną i widzi rezultaty. Organizacja, bo efektywnie rozwiązywane są problemy biznesowe, wzmacniany jest klimat innowacyjności i rośnie motywacja pracowników.
Warto też pamiętać, że zarządzanie pomysłami może sięgać dalej niż granice organizacji – może włączać klientów, dostawców i partnerów w doskonalenie i tworzenie produktów, co określa się mianem „crowdsourcing”. Wszyscy, których przekonuje wartość zwrotu z tej inwestycji, powinni zarezerwować w budżecie przyszłego roku od 10 do 100 tys. złotych.
Po trzecie – warto stymulować kreatywność pracowników i rozwijać umiejętności rozwiązywania problemów w niestandardowy sposób. Tu błędy również się zdarzają. Nie są wyjątkami organizacje, w których np. po zbudowaniu narzędzi do współpracy, dyrektorzy zakazują pracownikom korzystania z nich. Jak dużo organizacja traci na tym, że jej pracownicy nie potrafią dobrze współpracować i aktywnie próbować nowych rzeczy? – to pytanie do Zarządu. Zwykle przykład idzie z góry, więc od zarządu poczynając warto budować zrozumienie dla mechanizmów wzmacniających kreatywność – jak np. otwartość na cudze pomysły, akceptacja ryzyka, czy traktowanie błędów jako okazji do zdobywania wiedzy.
W ślad za warunkami, jakie firma powinna stworzyć, idą techniki pracy kreatywnej, które powinny być poznawane przez pracowników w praktyce – przy poszukiwaniu rozwiązań na realne tematy biznesowe. Przy okazji, pod czujnym okiem facylitatorów, warto przećwiczyć sposoby efektywnego prowadzenia spotkań.
Takie programy rozwoju innowacyjności połączone ze wzmacnianiem kompetencji i poznawaniem technik oraz narzędzi budzą duże zainteresowanie działów Zarządzania Zasobami Ludzkimi (Human Resources). „Chcemy pokazać naszym kolegom z działów operacyjnych, że HR zajmuje się nie tylko rozliczaniem pensji i urlopów, ale pomaga w rozwijaniu biznesu i wytwarzaniu prawdziwej biznesowej wartości” – mówi przedstawicielka jednej z firm telekomunikacyjnych. Zainteresowani projektami stymulującymi kreatywność i innowacyjność organizacji,
mogą postawić pierwsze kroki, by zaobserwować rezultaty. Na ten cel, w zależności od zakresu i czasu projektu oraz od wielkości organizacji, warto przeznaczyć od 15 do 150 tys. złotych.
Podsumowując
Firmy, którym zależy na rozwoju innowacyjności i realnych efektach biznesowych mogą rozpocząć od przestrzegania trzech powyższych zasad, które przynoszą wielokrotny zwrot z inwestycji. Wystarczy dobrze zainwestować 300-500 tys. złotych i cieszyć się milionami dodatkowych przychodów lub zaoszczędzonych kosztów.
źródło: netPR.pl
Brak komentarzy...