Już za trzy lata bezrobocie w Polsce wyniesie 7,3%. Tak wynika z prognozy zawartej w Wieloletnim Planie Finansowym Państwa na lata 2010-2013. Niższe bezrobocie oznacza wzrost płac.
Obecnie bezrobocie w Polsce jest dwucyfrowe i wynosi ok. 12%. W 2011 roku ma obniżyć się do poziomu 9,9%, w następnym roku do 8,6%, by ostatecznie spaść do 7,3% w 2013. Prognoza jest optymistyczna, ale wzrost zatrudnienia i tak będzie niższy niż w okresie boomu w latach 2006-2008.
Przewidywany wzrost zatrudnienia ma być pochodną kilku czynników. Jest to m.in. coraz bardziej odczuwalny niż demograficzny oraz znaczny ubytek ludności w wieku produkcyjnym. Zgodnie z prognozą zawartą w WPFP, w 2010 roku w Polsce ubytek ludności zdolnej do pracy wyniesie 100 tysięcy.
Oprócz demografii istotny wpływ ma mieć oczekiwana poprawa sytuacji gospodarczej na świecie. Przyjęty przez autorów planu scenariusz zakłada, że wzrost PKB w strefie euro w przyszłym roku wyniesie 1,5%, a w następnych latach wzrośnie do 2%. Sytuacja Polski uzależniona jest w dużej mierze od Niemiec. Sygnały pochodzące od naszego sąsiada wskazują, że prognoza jest po części uzasadniona. Dodatkowym bodźcem przyśpieszającym wzrost PKB ma być organizacja Euro 2012 .
Niemniej zmniejszenie bezrobocia nie spowoduje znacznego wzrostu płac. Wedle przyjętego scenariusza wynagrodzenia wzrosną, ale w sposób umiarkowany. W dużej mierze będzie to spowodowane restrykcyjną polityką w sferze budżetowej. Z drugiej strony, niższe bezrobocie ma korzystnie wpłynąć na wzmocnienie pozycji pracownika w negocjacjach płacowych.
Naturalnie należy pamiętać, że prognozy zawarte w WPFP nie muszą się spełnić. Przewidywane wyniki mogą być gorsze, ale mogą być również lepsze. Na tym etapie trudno stwierdzić cokolwiek. Pozostaje mieć nadzieję, że przyszłość faktycznie będzie tak różowa, jak nakreślili ją autorzy omawianego planu.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@firma.bankier.pl
Brak komentarzy...