Coraz częściej na poboczach dróg, przed sklepami i na straganach możemy spotkać grzybiarzy, którzy sprzedają to, co zebrali w lesie. A że grzybów w tym roku jest dużo, rośnie więc liczba tych, którzy na grzybach chcą zarobić. Co na to fiskus?
Okazuje się, że Urząd Skarbowy jest dla miłośników skarbów lasu bardzo przyjazny. Sprzedaż grzybów nie jest bowiem opodatkowana. – Dochody osiągane ze sprzedaży grzybów są zwolnione z podatku dochodowego od osób fizycznych. Stanowi o tym art. 21 ust.1 pkt 72 ustawy z dnia 26 lipca 1991 roku o podatku dochodowym od osób fizycznych (Dz.U. z 2010 r. Nr 51, poz.307 z późn. zm.) – tłumaczy Elżbieta Domagała, rzecznik prasowy Urzędu Kontroli Skarbowej w Bydgoszczy.
- Zgodnie z treścią tego przepisu wolne od podatku dochodowego są dochody ze sprzedaży surowców, roślin zielarskich i ziół dziko rosnących leśnych, jagód, owoców leśnych i grzybów. Warunkiem tego zwolnienia jest jednak, aby zbiór tych roślin, jagód, owoców i grzybów był dokonywany osobiście albo z udziałem członków najbliższej rodziny – dodaje Domagała.
Równie przyjaźni dla grzybiarzy są także inni handlarze. Jak zapewnia rzecznik UKS z Bydgoszczy, w roku bieżącym ani też w latach poprzednich nie wpływały informacje dotyczące osób sprzedających grzyby na targach i przy drodze. Oznacza to, że nikt nie pisał donosów na handlujących grzybami.
Ceny grzybów są bardzo różne, zależą od ich rodzaju oraz regionu, w jakim są sprzedawane. Dodajmy, że u grzybiarzy można kupić nie tylko grzyby prosto z lasu, ale także suszone lub marynowane.
Barbara Sielicka
Bankier.pl
Brak komentarzy...