Co zrobić w przypadku, gdy z powodu mrozu silnik w samochodzie odmówi posłuszeństwa, lub zaspy i śnieżyce uniemożliwią nam dotarcie do pracy? Błędem jest myślenie, że śnieżyca usprawiedliwia naszą nieobecność lub spóźnienie do pracy.
Gdy złe warunki pogodowe utrudnią nam dotarcie do pracy, pracownik musi niezwłocznie powiadomić o tym przełożonego, najlepiej jeszcze przed godziną rozpoczęcia pracy. Warto pamiętać, że pracownik ma prawo w ciągu roku do skorzystania z 4 dni urlopu na żądanie, właśnie na wypadek takich sytuacji. Niestety zmniejszają one pulę urlopu wypoczynkowego przysługującego danemu pracownikowi.
Należy pamiętać, że np. zamarznięty samochód nie usprawiedliwia nieobecności w pracy. Pracownik w tej sytuacji ma obowiązek skorzystania z alternatywnych środków transportu. Tutaj przestroga dla pracodawców - koszty takiego przejazdu muszą być adekwatne. Pracodawca nie może żądać od zatrudnionego, by ten np. pracując 35 km poza miejscem zamieszkania, dojechał do zakładu pracy taksówką.
Usprawiedliwienie nieobecności
Usprawiedliwienie nieobecności w pracy nie jest takie proste. Przepisy prawa pracy wprost nie regulują kwestii tego, czy śnieżyca lub mróz są wystarczającym powodem do usprawiedliwienia. W praktyce oznacza to, że wszystko zależy od życzliwości pracodawcy. Gdy wie on, że mieszkamy np. 10 km za miastem, a do pracy dojeżdżamy pociągiem, to raczej nie powinien robić problemów z usprawiedliwieniem. Jednak gdy mieszkamy kilkadziesiąt metrów od miejsca pracy, to sprawia wygląda zupełnie inaczej. Oczywiście nie wyklucza to możliwości umówienia się z pracodawcą, że usprawiedliwione z powodu złych warunków atmosferycznych spóźnienie zatrudniony odpracuje po godzinach.
Jeżeli pracodawca uzna, że nieobecność była usprawiedliwiona i równocześnie nie będzie oczekiwał od pracownika odpracowania zaległego dnia, to niestety ten nie otrzyma za ten dzień wynagrodzenia. Biorąc to pod uwagę, pracownikowi bardziej opłaca się wziąć urlop na żądanie – oczywiście pod warunkiem, że w danym roku jeszcze zachował do niego prawo.
Urlop w pracy a zamknięta szkoła dziecka
Inaczej sprawa wygląda w przypadku, gdy pracownik nie może pojechać do pracy ponieważ musi się zaopiekować dzieckiem, którego szkoła lub przedszkole zostało zamknięte z powodu mrozów. W tym wypadku stosuje się art. 188 Kodeksu pracy zgodnie z którym pracownikowi wychowującemu przynajmniej jedno dziecko w wieku do 14 lat przysługuje w ciągu roku kalendarzowego zwolnienie od pracy na 2 dni, z zachowaniem prawa do wynagrodzenia.
W razie nieprzewidzianego wcześniej zamknięcia żłobka, przedszkola lub szkoły pracownik rodzic dziecka do ósmego roku życia dostanie zasiłek opiekuńczy z ZUS. Przepis ten dotyczy zarówno zatrudnionych na podstawie umowy o pracę jak i zlecenia pod warunkiem, że opłaca składki na ubezpieczenia społeczne.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl